10 lat łupienia przyszłych emerytów

Od 1999 r. PTE łupią przyszłych emerytów za pomocą horendalnie wysokich opłat. W sumie zabrały im już kilka miliardów złotych, wielokrotnie więcej niż wydały na założenie i funkcjonowanie PTE. Polskie elity władzy od lat nie potrafią zadbać o interesy polskich obywateli. Nie zanosi się na to również pod rządami PO w 2009 r.

Więcej kasy dla OFE (z kieszeni emerytów)
 
Fundusze emerytalne dostaną większe prowizje kosztem naszych emerytur. Zamiast niższych emerytalnych opłat, jak obiecywał rząd, już od przyszłego roku możemy płacić więcej.

Ministerstwo Pracy szykuje zmiany w emeryturach z OFE. Od przyszłego roku zamiast jednego funduszu emerytalnego będziemy mieli kilka do wyboru. Od bardzo bezpiecznych, pilnujących, żeby nasze emerytalne oszczędności nie topniały, do ryzykownych, inwestujących pieniądze przyszłych emerytów agresywnie w akcje.

To nienowy pomysł. Powstania bezpiecznych funduszy chcieli twórcy reformy emerytalnej. Wprowadzenie takiego rozwiązania wymagało jednak uchwalenia nowych przepisów, ale żadna z ekip rządzących po 1999 r. tego nie zrobiła.

W efekcie nasze emerytalne składki nadal trafiają do jednego funduszu i pomnażane są w ten sam sposób. Bez względu na nasz wiek. Oznacza to, że np. w przypadku giełdowej bessy wszyscy równo dostajemy po kieszeni.

Dla młodych osób nie ma to większego znaczenia, bo mają czas na odrobienie strat. W trudniejszej sytuacji są ci, którym niewiele czasu pozostało do przejścia na emeryturę. Spadki na giełdach odbiją się na wysokości ich świadczeń.

W takiej sytuacji znalazły się ostatnio kobiety, które już w przyszłym roku zakończą pracę. Przez dołującą giełdę ich emerytalne oszczędności stopniały w ostatnim roku o średnio 10 proc. Odrobienie tych strat do końca tego roku jest już niemożliwe.

Rozwiązania zaproponowane przez resort pracy mają zapobiec takim sytuacjom. To, do jakiego funduszu trafimy, będzie zależało od naszego wieku i ryzyka, jakie chcemy podjąć. Z czasem przejdziemy do bardziej bezpiecznych, które nie przyniosą już wysokich zysków, ale za to będą chronić nasze oszczędności przed spadkami. Dzięki temu pieniądze starszych osób będą lepiej chronione, a oszczędności młodych mają być lepiej pomnażane.

To oznacza jednak, że więcej będziemy musieli za to funduszom zapłacić. O ile bezpieczne fundusze będą tanie, to w najbardziej ryzykownych opłaty mogą być nawet wyższe niż teraz.

Dzisiaj niemal wszystkie OFE uszczuplają każdą naszą składkę emerytalną o 7 proc., czyli dokładnie tyle, ile wynosi ustawowy limit. Od przyszłego roku – zgodnie z prawem – prowizje miały zacząć spadać, tak żeby w 2014 r. wynieść jedynie 3,5 proc.

Dzięki akcji "Gazety" "Bój o wyższą emeryturę" pojawiła się nawet szansa na obniżkę opłat o połowę już od przyszłego roku – z 7 do 3,5 proc. Zakładały to projekty złożone w Sejmie przez PiS i Lewicę. Wylądowały jednak w sejmowej zamrażarce. Platforma Obywatelska, wbrew wcześniejszym obietnicom, do tej pory nie przedstawiła swoich pomysłów na poskromienie apetytów funduszy emerytalnych.

Mimo to szef doradców premiera Michał Boni w rozmowie z "Gazetą" zapowiadał: – Ta sprawa nie została dotąd załatwiona z powodu nawału innych rzeczy do zrobienia. Sam premier jest przekonany, że to trzeba zrobić.

Marcin Bojanowski2008-09-15, ostatnia aktualizacja 2008-09-14 21:22

Źródło: Gazeta Wyborcza

 

Nasz komentarz

Brawa i podziękowania dla "Gazety Wyborczej" ze upominanie się o interesy kilkunastu milionów klientów Powszechnych Towarzystw Emerytalnych (PTE), które niemiłosiernie ich łupią od 9 lat.

Od 1999 r. PTE łupią przyszłych emerytów za pomocą horendalnie wysokich opłat. W sumie zabrały im już kilka miliardów złotych, wielokrotnie więcej niż wydano na założenie i funkcjonowanie PTE. Polskie elity władzy od lat nie potrafią zadbać o interesy polskich obywateli. Nie zanosi się na to również pod rządami PO w 2009 r.

Od 10 lat nie potrafię zrozumieć, jak twórcy refrmy emerytalnej mogli pozwolić na łupienie przyszłych emerytów, którzy i tak mogą liczyć w nowym systemie na jeszcze niższe emerytury niż obecnie. Będą one jeszcze bardziej głodowe z powodu horendalnie wysokich opłat pobieranych przez PTE.

A wystarczyło w ustawie o PTE wpisać jedno zdanie dotyczące znacznego ograniczenia opłat dystrybucyjnych i opłat za zarządzanie aktywami. Moim zdaniem, tych drugich opłat w ogóle nie powinno być.

PTE są częścią publicznego, obowiązkowego systemu emerytalnego, takie ograniczenie opłat byłoby więc zrozumiałe. Przecież 4 czerwca 2008 r. Sąd Najwyższy orzekł, że obywatel nie może zrezygnować z OFE, czy wycofać się niego.

Obecnie, gdy pracownik sam nie dokona wyboru, które PTE ma go łupić, państwo losowo wyznacza mu PTE, wskazuje, kto go ma obrabowywać.

Jerzy Krajewski

Więcej na ten temat

Prowizje zjadają nasze emerytury

Czy państwo może zmuszać obywateli do OFE?

 

z Jakubem Szulcem, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Jerzy Krajewski

Czy koalicja PO-PSL zmierza szybko obniżyć bardzo wysokie prowizje pobieranie przez Powszechne Towarzystwa Emerytalne od ich klientów – przyszłych emerytów?

Prowizje są rzeczywiście wysokie. Trzeba jednak pamiętać, że  część pieniędzy pobieranych przez PTE przeznaczana jest na gwarantowanie wypłat dla klientów. Jeżeli fundusz emerytalny osiągnie dla klientów zyski niższe niż średnie, PTE musi z własnych pieniędzy dopłacić do kont klientów. Przyjrzymy się jednak dokładniej sytuacji i ocenimy, czy prowizje muszą być tak wysokie.

Cała rozmowa z Jakubem Szulcem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *