Kłopoty dopiero przed nami

Światowa gospodarka jest śmiertelnie chora. To, że wstała z łóżka, aby entuzjastycznie zatańczyć, to głównie efekt finansowej morfiny i sterydów, które wpompowano w jej wycieńczony organizm, a nie cudownego ozdrowienia.

 

Nie trzeba być wielkim pesymistą, aby spodziewać się, że pacjent znów popadnie w głęboką śpiączkę, gdy leki się wyczerpią – napisał w najnowszym komentarzu Albert Edwards, znany analityk Societe Generale.

Edwards spodziewa się też prędzej czy później wybuchu inflacji. – Czeka nas powrót do ponad 25-proc. inflacji z początku lat 70. XX w. – ostrzega. Według niego, rządy dojrzałych gospodarek pozwolą na tak wysoką dynamikę cen, aby ograniczyć swoje zadłużenie.

– To nie oficjalne zadłużenie sektora publicznego na poziomie około 100 proc. PKB skazuje rządy na niewypłacalność, tylko pozabilansowe zobowiązania, sięgające 300-400 proc. PKB, których nie da się sfinansować – tłumaczy Edwards, wskazując na zobowiązania emerytalne w dojrzałych gospodarkach.

– Rządy będą musiały zdecydować się na jakąś formę restrukturyzacji zadłużenia i częściowo zrobią to na drodze inflacji – napisał strateg francuskiego banku.

źródło: www.rp.pl

Cały materiał z wykresem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *