OFE to rekiet wymuszony przez MFW i BŚ

OFE to rekiet wymuszony przez MFW i Bank Światowy, co potwierdza, że świat jest okropny, gdyż nawet poważne instytucje działają jak gangsterzy. Większość Polaków nie wie jednak, jak dzielny jest nasz premier Donald Tusk, że musi walczyć z gangsterami, którzy kupili sobie media, profesorów, polityków i organizacje biznesowe.

Na forum Wyborcza.pl dyskusja toczy się pod tekstem Witolda Gadomskiego pt. "Tusk odrzucił emerytalny kompromis. Dlaczego?"

Link do tekstu i dyskusji:

Autor o nicku  blust napisał:

Otoz OFE to rekiet: konstruuja pakiet akcji zblizony do indeksu gieldowego, nikt sie nie moze przyczepic, bo wynik bedzie taki jak gielda, zawsze mozna zwalic ze "gielda spadla". Roboty na 2h tygodniowo za niebotyczne prowizje. OFE to kasyno, jak gielda spadnie, nie bedzie emerytur. W przyszlosci, gdy spoleczenstwo sie zestarzeje, wygasnie doplyw baranow na gielde i emerytury spadna tak jak niby te w ZUS-ie, wiec OFE nie daja nic wiecej niz ZUS, a ryzyko wieksze. OFE to prezent dla duzych inwestorow i oczywiscie towarzyst emerytalnych – wielkie peiniadze za nic. To chyba dosc oczywste dlaczego ten system jest chory, po co go utrzymywac?

Nie wszyscy znają obce słowo rekiet. Taką definicję znalazłem w internecie:  rekiet – przestępca wymuszający okup od sklepikarzy, właścicieli innych lokali albo napadający dla okupu na podróżnych: Ofiarami trzech rekieterów stali się podróżni autokaru wycieczkowego, jadącego do Turcji. Ja rozumiem rekiet również jako działalność, polegającą na wymuszaniu okupu. Dlatego na forum poparłem stanowisko Blusta.

Napisałem tak: 

Zgadzam się: OFE to rekiet wymuszony przez MFW i Bank Światowy w średniozamożnych krajach Europy Środkowej i Ameryce Południowej.

W bogatych krajach MFW i Bank Światowy nie odważyli się próbować wprowadzić tej gangsterki.

MFW i Bank Światowy zaszantażowali średniozamożne kraje Europy Środkowej i Ameryce Południowej, że jak nie wprowadzą OFE, które dadzą zarobić właścicielom PTE, to MFW i Bank Światowy nie dadzą pożyczek ratunkowych.

 W Polsce OFE są obecnie największe na świecie z aktywami 220 mld zł.

Właściciele PTE za zarządzanie nimi zdarli już 14 mld zł opłat.

To wielki rekiet.

Donald Tusk przeciwstawił się tym gangsterom.

Gangsterzy są jednak bardzo silni i wiele się jeszcze może zdarzyć.

To nie koniec walki.

"Ta książka wywoła szok! Amerykański profesor ujawnił, czym i jak bankierzy przekonali naszych polityków, związkowców i dziennikarzy do OFE", napisała w tygodniku "Przegląd" prof. Leokadia Oręziak.

Więcej o tym pod adresem: www.ibs.edu.pl/content/view/4235/106/

Pozdrawiam

 Jerzy Krajewski

Mogłem zgodzić się z Blustem, bo znałem recenzję napisaną przez prof. Leokadia Oręziak. A dowiedziałem się o tej recenzji, dlatego, że prof. Oręziak wysłała do mnie mejla, informującego, że w "Przeglądzie" ukazała się jej recenzja. Wysłała mejla do mnie, bo wiedziała że zajmuję się sprawą OFE.

Wcześniej nie kupowałem tygodnika "Przegląd", bo promuje lewicowy punkt widzenia. Ale zacząłem. W aktualnym numerze "Przeglądu" jest artykuł Andrzeja Dryszela pt. "Kto stoi za OFE?", w którym pokazuje, w jaki sposób właściciele PTE kupują sobie poparcie takich osób jak Leszek Balcerowicz, Marek Góra, Ewa Lewicka, Witold Orłowski, Jeremi Mordasewicz … i wielu innych.

 Artykuł ukazał się w poniedziałek 7 marca 2011 r. Usłyszałem o nim w Radio TOK FM o 6.15. A później była cisza. Nie wspomniano o nim w przeglądzie prasy ekonomicznej o 6.45, ani w Programie EKG o 9.05, w któtym dyskutowano o OFE.

 Dzięki dyskusji o OFE lepiej rozumiem, jak funkcjonuje świat.

"W toczącej się w Polsce debacie w sprawie zmian w otwartych funduszach emerytalnych (OFE) warto się odwołać do niezwykle interesującej książki „Prywatyzacja emerytur. Transnarodowa kampania na rzecz reformy zabezpieczenia społecznego”, która ukazała się w 2008 r. w wydawnictwie Uniwersytetu Princeton w Stanach Zjednoczonych. Jej autorem jest prof. Mitchell A. Orenstein (Johns Hopkins University)", napisała prof. Leokadia Oręziak w tygodniku "Przegląd".

Recenzja jest dość długa. Poniżej przedstawiam jej kluczowe elementy:

Ważnym instrumentem wprowadzania przymusowego filara kapitałowego była polityka pożyczkowa Międzynarodowego Funduszu Walutowego. I tak np. jednym z warunków udzielenia Argentynie w 1992 r. pożyczki w wysokości 40 mld dol. przez MFW było sfinalizowanie prywatyzacji emerytur w tym kraju.

Książka prof. Orensteina stanowi bardzo dobrze udokumentowaną analizę procesu wprowadzania przymusowego filara kapitałowego i rolę, jaką odegrały w tym organizacje i korporacje międzynarodowe. Silne zaangażowanie tych podmiotów w ustanowienie tego filara jest też przyczyną dotychczasowych trudności krajów, które chciały ograniczyć czy zlikwidować obowiązkowe fundusze emerytalne. Kraje te, po tym, jak ogromnie zadłużyły się z powodu tych funduszy, są jeszcze bardziej uzależnione od dobrej woli transnarodowych aktorów niż kiedyś. Tłumaczyć to może np., dlaczego MFW sprzeciwił się w 2010 r. próbie likwidacji OFE podjętej w Bułgarii.

Doświadczenia reformy chilijskiej pokazały, że zarządzanie tymi pieniędzmi może stanowić atrakcyjne źródło zysków dla wielkich międzynarodowych firm ubezpieczeniowych i banków.

Te trzy fragmenty recenzji prof. Leokadia Oręziak  świetnie pokazują, że mamy do czynienia z rekietem.

Gangsterami w tych działaniach są ponadnarodowe instytucje i firmy finansowe, które poparcie w Polsce kupują sobie, dając pieniądze różnym osobom i instytucjom.

Reforma emerytalne została wprowadzona w sprytny sposób przez rząd Jerzego Buzka.

Za pieniądz zrabowane przyszłym biednym emerytom zostały kupione m.in. media, związek zawodowy Solidarność i Kościół katolicki.

Media zostały kupione za pomocą reklam, które dają Powszechne Towarzystwa Emerytalne.

Związek zawodowy Solidarność był przez kilka lat akcjonariuszem jednego z PTE, później akcje sprzedał zarabiając przynajmniej kilkadziesiąt milionów złotych (nie znam szczegółów tej operacji).

Podobnie było z Kościołem katolickim, który był przez kilka lat akcjonariuszem PTE Arka,  a później akcje sprzedał zarabiając przynajmniej kilkadziesiąt milionów złotych (nie znam szczegółów tej operacji). 

Głównymi wygranymi rekietu są jednak ponadnarodowe banki i instytucje finansowe, właściciel PTE.

W latach 1999-2010 PTE pobrały od ubezpieczonych 14,1 mld zł podstawowych opłat.

Jak podał tygodnik "Przegląd" opierając się na danych Komisji Nadzoru Finansowego, właściciele  PTE w latach 2003-2010 pobrali z PTE aż 3 mld zł dywidend.

Za 2010 r. wezmą jeszcze kilkaset milionów złotych.

Dywidendy wypłacone właścicielom OFE 
Rok  Dywidenda
2003 20,2
2004 199,5
2005 302,5
2006 346,8
2007 492,4
2008 530,8
2009 604,1
2010 487,8
Łącznie 2984,1
źródło: Tygodnik "Przegląd" według danych KNF

Właściciele  PTE mają więc o co walczyć.

Na lobbing i PR wydają spore pieniądz. Trudno to dokładnie oszacować, ale są to miliony złotych. To jednak znacznie mniej w porównaniu z tym, co zarabiają. Można więc ocenić, że nasze elity sprzedają nas im za paciorki.

Właściciele  PTE płacą składki do Busienss Center Club, Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan,  wspierają finansowo Forum Obywatelskiego Rozwoju, dają zarobić ekonomistom w radach nadzorczych.

Dzięki temu mogą liczyć na ich wsparcie w publicznej debacie.

Świetnie to pisuje Andrzej Dryszel w artykule "Kto stoi za OFE?".

Wspomina w nim, że „bardzo aktywny na tym polu jest dziennik „Rzeczpospolita”, wydawany przez spółkę należącą do londyńskiego funduszu inwestycyjnego Mecom, którego akcjonariuszami są grupy finansowe będące udziałowcami powszechnych towarzystw emerytalnych”. To może tłumaczyć manipulacje i przekłamania "Rzeczpospolitej" w sprawie OFE, o czym pisałem kilka razy.   

Domyślam się, że również politycy, którzy wspierają interesy właścicieli PTE, zyskują ich wsparcie nie tylko w Polsce, ale również na forum międzynarodowym.

Wydaje mi się, że dzięki temu wsparciu Jerzy Buzek, twórca systemu OFE w Polsce, został przewodniczącym Parlamentu Europejskiego.

W tym kontekście trzeba podziwiać odwagę Donalda Tuska.

On pewnie świetnie wie, z jakimi potęgami zadarł, forsując obniżenie wpłat do OFE z 7,3 proc. do 2,3 poc.

Długo się nad tym zastanawiał, ale w końcu grudnia 2010 r. podjął odważną decyzję i broni jej.

Dał się przekonać do rozsądnych działań Jolancie Fedak, dzielnej kobiecie, która pewnie też wie, jak potężnym ludziom się naraża.

 Nie wiem, co się jeszcze wydarzy się w boju o OFE.

Międzynarodowi gangsterzy są potężni.

Mogą zablokować ustawę w Sejmie, przekupując posłów, mogą nawet doprowadzić do upadku rządu Donalda Tuska, próbując skompromitować go albo jego ministrów.  

 "Nie znajdę 200 mld zł na ulicy. Wolę przegrać wybory niż powiedzieć obywatelom, że ktoś będzie szukał tych pieniędzy w ich kieszeniach, bo Tusk nie miał odwagi zmienić systemu emerytalnego", powiedział Donald Tusk.

Pokazał w ten sposób, że wyrósł na wielkiego przywódcę.

Większość Polaków nie wie jednak, na jak wielkiego.

Większość Polaków nie wie bowiem, że nasz premier musi walczyć z międzynarodowymi gangsterami, którzy kupili sobie współpracowników w naszym kraju, kupili sobie media, profesorów, polityków i organizacje biznesowe.

Ja poszedłbym dalej, zlikwidowałby OFE w węgierski sposób, dając obywatelom prawo powrotu z OFE do ZUS.

Być może Donald Tusk jest jeszcze za słaby, by w ten sposób przeciwstawić się międzynarodowym gangsterom.

Trzymam za niego kciuki.

Choć wiem, że gangsterzy mogą znowu wygrać, co wiele razy zdarzało się w naszym kraju, m.in. w maju 1926 r. i w grudniu 1970 r. I nie pomoże odwaga i dzielność Donalda Tuska.

Mam jednak nadzieję, że nasz premier wygra w naszym wspólnym interesie, a przegrają gangsterzy.  

Jerzy Krajewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Slider