Trzeba ufać demokracji

ImageCodziennie, od kilku lat, od wojny w Iraku, modlę się do Boga nie o pokój, ale tylko o więcej pokoju: "spraw, by w świecie było więcej pokoju". Nie wierzę bowiem, że na świecie nastanie pokój. Od tysiącleci trwa wojna. To Amerykanie są siewcami wojny w XXI wieku, który zaczął się w 1999 r. od barbarzyńskich nalotów na Belgrad. Czas otrzeć łzy, rozejrzeć się wokół i zastanowić, jak przetrwać w szybko zmieniającym się świecie.

 

W XXI wieku najbardziej barbarzyńsko zachowują się USA. Elity tego państwa, zdając sobie sprawę, że słabnie ono gospodarczo, że wzrost gospodarczy budowany jest na kredyt, zdecydowały się użyć ostatni atutu, który mają – armię.

USA wydają na armię więcej niż 15 następnych w kolejności państw według wydatków na armię.

Zdecydowały się zająć zbrojnie kluczowe pozycję do panowania nad światem – do okrążenia Rosji i Chin.

W świecie zawsze liczyła się głównie siła.
Zawsze panowały w nim gangsterskie stosunki.
Szefowie gangów – mocarstwa – narzucały reszcie swoje priorytety.
Kto jest słaby, ten ginie.
Za rządów Borysa Jelcyna Rosjanie uwierzyli w demokrację i dobre intencje USA.
USA szybko jednak pokazały, że nie mają żadnych dobrych intencji.
Że nie zamierzają dotrzymywać umów z Rosją.
Gdy Rosja osłabła, wpadła w wielkie kłopoty finansowa, właściwie zbankrutowała w 1998 r., Amerykanie bezwzględnie wykorzystali jej słabość.
Zgarnęli do NATO Polskę, Węgry i Czechy.

Za Wikipedią: 12 marca 1999 do NATO przystąpiły pierwsze państwa należące dawniej do Układu Warszawskiego: Czechy, Węgry i Polska, 29 marca 2004 Bułgaria, Estonia, Łotwa, Litwa, Rumunia, Słowacja i Słowenia, a 1 kwietnia 2009 Albania i Chorwacja.

Aby te kraje trafiły do rosyjskiej strefy wpływów, ZSRR stracił w II wojnie światowej 27 mln obywateli.

Czytam właśnie książkę Stephena Kotkina  pt. „Rok 1989 – koniec społeczeństwa nieobywatelskiego”, z której jasno wynika, że zmiany w krajach Europy Środkowej, zostały zainicjowane przez Rosjan i przez nich kontrolowane.

W intencji Michaiła Gorbaczowa, przywódcy ZSRR wlatach 80. XX wieku,  kraje te miały zostać zdemokratyzowane, ale nadal być w rosyjskiej strefie wpływów. Może poza NRD, która miał być wianem dla małżeństwa (sojuszu) Niemiec i Rosji.

Amerykanie przechytrzyli jednak Rosjan. W Polsce pomogli im tacy politycy jak Aleksander Kwaśniewski, Leszek Miller, Bronisław Geremek.

Polska była tu kluczowa.

Dlatego Rosjanie nienawidzą Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Millera i Bronisław Geremek (być może przyczynili się do jego śmierci w wypadku samochodowym).

Za Wikipedią: Kolejnym punktem zapalnym okazało się zamieszkane przez Albańczyków Kosowo, w którym w 1999 doszło do walk serbskich sił zbrojnych z albańskim separatystami z UÇK. W marcu 1999 rozpoczęły się naloty sił NATO na Serbię, wskutek których doszło do przejęcia kontroli w Kosowie przez międzynarodowe siły pokojowe. Nastąpiło wycofanie się oddziałów serbskich z Kosowa i utworzono w nim międzynarodowy protektorat. W wyniku nalotów zginęło ok. 2 tys. mieszkańców Jugosławii, a kolejne kilkaset tysięcy musiało opuścić swoje domostwa.

Rosja i Chiny protestowały przeciw barbarzyńskim (Jerzy Urban użył celniejszego słowa; „skurwysyńskim”) nalotom na Belgrad.

USA miały jednak to w nosie.

Sprawiły, że w całym świcie rządzi prawo buszu – kto silniejszy, bije słabszych w mordę, a reszta mordę w kubeł.

By zamknąć Chińczykom mordę Amerykanie walnęli rakietami w ambasadę Chin w Belgradzie. Później ogłosili, że to był przypadek.

W Serbii w wyniku bombardowań zginęło kilka tysięcy ludzi.
W wojnie w Iraku liczba ofiar liczona jest w setkach tysięcy.
W Afganistanie podobnie.
Nasze rakiety, które sprzedaliśmy w 2008 r. Gruzji, rozwaliły sporo rosyjskich samolotów.

Polska w zmaganiach USA o panowanie nad światem straciła kilkudziesięciu żołnierzy.

I według niepotwierdzonych hipotez Bronisława Geremka oraz 96 pasażerów samolotu, który rozbił się w Smoleńsku.

To niewielkie liczbowo straty.

Na razie niewielkie.

Zmagania USA o panowanie nad światem trwają.

Nie wiadomo, co jeszcze strzeli do głowy ich przywódcom.

A są nieobliczalni.

To  oni są siewcami wojny w XXI wieku, który zaczął się w 1999 r. od "skurwysyńskich" nalotów na Belgrad.

Gdy w 1999 r. Polska wstąpiła do NATO, nasz kraj przeszedł z gangu, który nazywał się Układ Warszawski, którym kierowali Rosjanie, do nowego gangu politycznego, którym kierują Amerykanie.

Nasi przywódcy, by przypodobać się szefowi globalnej, politycznej mafii, zgodzili się na torturowanie jeńców wojennych na terytorium naszego kraju oraz na bezprawny udział naszych wojsk w ataku na suwerenne państwo Irak, członka ONZ od początku tej organizacji.

Złamali prawo. Powinni więc stanąć przez sądami i ponieść zasłużoną karę.

Rosjanie nigdy nie zmuszali nas do udziału w bezprawnym ataku na suwerenne państwo. Nie wzięli naszych wojsk do Afganistanu, a Amerykanie zmusili nas do udziału w tej ekspedycji karnej.

Rosjanie nie torturowali na terytorium  naszego kraju jeńców wojennych.
Zabili polskich obywateli, którzy byli jeńcami wojennymi, na terytorium swojego kraju, ale było to dawno temu w czasach jeszcze bardziej okrutnych zmagań o panowanie nad światem, które podjęli Niemcy.

Niemcom wybaczyliśmy zamordowanie kilku milionów polskich obywateli, to Rosji możemy wybaczyć zamordowanie 22 tysięcy naszych obywateli.

Rosjanie zabili żołnierzy, wziętych do niewoli. To hańba dla nich.

Niemcy mordowali zaś kobiety i dzieci. Mordowali w komorach gazowych i palili ich ciała w krematoriach. Ich zbrodnie były znacznie potworniejsze.

Niemcy chcieli zniszczyć nasze państwo.
Rosjanie zaś odbudowali je, dali nam w prezencie.

Z Rosjanami można pojednać się.
Nawet gdyby to oni świadomie doprowadzili do śmierci 96 pasażerów samolotu w Smoleńsku 10 kwietnia 2010 r.
Żałoba po zabitych skończyła się.
Jeszcze będziemy czasami płakać po nich.

Ale czas otrzeć łzy, rozejrzeć się wokół i zastanowić, jak przetrwać w szybko zmieniającym się świecie.

Trzeba ufać demokracji.

Na Węgrzech ludzie w demokratycznych wyborach wybrali liderów, którzy potrafili wyrwać się spod kontroli global koncernów, zmienić konstytucje tak, by Węgrom łatwiej było walczyć o przetrwanie ich państwa, państwa opartego na chrześcijaństwie, broniącego życia od poczęcia, traktującego rodzinę jako związek kobiety i mężczyzny z dziećmi, broniącego własnej waluty i suwerenności.

Takich rozwiązań potrzebuje również Polska.

Trzeba też wprowadzić dobrowolność ubezpieczeń społecznych, bo to pomoże nam w konkurowaniu na globalnym rynku.

Jerzy Krajewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *