Koszty pracy to największy problem firm

Oferując pracownikowi wynagrodzenie minimalne, czyli 1386 zł brutto, netto otrzymuje on tylko 1032 zł, a łączny koszt pracodawcy to 1642 zł.

 

Koszty pracy to największy problem firm

Ostatnio ustawodawca ostro wziął się za usuwanie przeszkód w prowadzeniu biznesu w Polsce. Owocem tej pracy jest ustawa o likwidacji barier administracyjnych, która weszła w życie 1 lipca, a także nowo przygotowany projekt ustawy deregulacyjnej bis, której celem jest likwidacja niektórych uciążliwych z punktu widzenia przedsiębiorcy, obowiązków informacyjnych.

Czy rzeczywiście wprowadzone i planowane zmiany w istotny sposób wpłyną na likwidację barier w prowadzeniu biznesu w Polsce? Do niedawna popularnym hasłem było umożliwienie obywatelom szybkiego i sprawnego założenia działalności gospodarczej. Od 1 lipca obywatele mogą zarejestrować firmę w CEIDG za pośrednictwem sieci, z kolei wcześniej można to było zrobić za pomocą tzw. jednego okienka. Naturalnie dalej będzie można z niego korzystać i chociaż samo rozwiązanie pozostawiało wiele do życzenia, z lektury komentarzy naszych użytkowników wynika, że to nie założenie działalności gospodarczej stanowiło problem, ale jej utrzymanie.

Jedną z największych obaw przed rozpoczęciem działalności gospodarczej jest widmo płacenia składki ZUS, równej niemal 900 zł. Jednak dla osób, które pierwszy raz zakładają firmę, składka ta wynosi 366 zł (z dobrowolnym ubezpieczeniem społecznym) przez pierwsze dwa lata. Naturalnie do tego trzeba doliczyć podatek i inne koszty, np. zatrudnienia.

Z badania Small Biznes DNA wynika, że dla 52% badanych najczęściej wskazywaną barierą w prowadzeniu małego biznesu są właśnie koszty zatrudnienia pracowników. Na wysokie podatki narzeka równo połowa respondentów, a 32% na niejasne przepisy prawa. Co ciekawe, bariery „pozapaństwowe” rozumiane m.in. jako nieuczciwą konkurencję wymieniło tylko 31% pytanych. Respondenci mogli wybrać więcej niż jedną odpowiedź.

Czy jest powód do narzekań?

Zdaniem eksperta 4P research mix wysokie koszty zatrudnienia znajdują się na szczycie tej listy m.in. z powodu rosnącej presji płacowej oraz zapowiadanego znacznego podniesienia płacy minimalnej. Niestety oferując pracownikowi wynagrodzenie minimalne, czyli 1386 zł brutto, netto otrzymuje on tylko 1032 zł, a łączny koszt pracodawcy to 1642 zł. Innymi słowy, 40% kwoty przeznaczonej na pensje pracodawca musi obowiązkowo wpłacić do kasy państwowej (ZUS, podatek, ubezpieczenie zdrowotne). To faktycznie w wielu przypadkach uniemożliwia legalne zatrudnienie kogokolwiek, a w konsekwencji także rozwój firmy.

Biorąc pod uwagę oczekiwania przedsiębiorców, czyli zmniejszenie kosztów zatrudnienia i obniżenie podatków, należałoby uznać ustawy deregulacyjne raczej za wprowadzenie kosmetycznych zmian. Z jednej strony jest to niesprawiedliwe, gdyż rzeczywiście uruchomienie CEIDG czy zastąpienie zaświadczeń oświadczeniami to w pewnym sensie rewolucja w administracji. Niestety w administracji, czyli nie do końca w biznesie.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *