Witold Modzelewski chwali ludowców

Profesor Witold Modzelewski, który  w latach 1992-1996 był wiceministrem finansów, ciepło wyraża się o politykach PSL i chłopach w wywiadzie w Money.pl

 

 
Money.pl: Jeśli już mówimy o wrażliwości społecznej, to kto powinien pokierować ministerstwem pracy i polityki społecznej? Najprawdopodobniej nie będzie to już Jolanta Fedak.

Prof.  Witold Modzelewski: Żałuję, bo to jedna z niewielu wyrazistych i odważnych postaci w rządzie Donalda Tuska. Jej zasługi są niepodważalne.

Jakie zasługi? Demontaż systemu emerytalnego i zabranie części składek z OFE do ZUS?

Właśnie tak. Potrafiła przeciwstawić się wzbogaconym na naszych pieniądzach funduszom i rozpoczęła demontaż kuriozalnego systemu, jaki wprowadzono przed ponad 10 laty. Przecież to bez sensu, przekazywać pieniądze prywatnym firmom, które kupują za nie obligacje i ściągają podwójny haracz. Raz pobierając prowizję za zarządzanie składkami, a po raz drugi w postaci oprocentowania wspomnianych obligacji.

Dodatkowym skandalem jest mamienie społeczeństwa za ciężkie pieniądze jakie OFE wydają na promocję. Wpierają ludziom, że nie ma lepszego systemu. Jolanta Fedak potrafiła się im przeciwstawić i co więcej zrobiła to skutecznie. Powinna pozostać na stanowisku i dokończyć swoją misję

Pozostańmy przy Ludowcach, co z ministerstwem gospodarki?

Waldemar Pawlak w sam raz nadaje się, by nadal kierować tym resortem. On jako inżynier czuje gospodarkę. My w ogóle kształciliśmy lepszych inżynierów niż na przykład ekonomistów. Szef PSL jest ponadto dość powściągliwy i ostrożny, nie za wiele jest w stanie popsuć, tym bardziej, że ten resort to taki rodzaj loży, od której za dużo nie zależy. Nie darzę go zbyt wielką sympatią, dymisjonował mnie kiedyś ze stanowiska wiceministra finansów, ale mimo to uważam, że akurat na tym stanowisku sprawdza się dość dobrze.

Żaden z polityków Platformy nie nadaje się na stanowisko ministra skarbu?

Nie widzę takiego. Poczucie wartości jeszcze najbardziej cechuje polityków PSL. Chłop poprzez silny związek z ziemią wie, co to własność. Inni przez dziesięciolecia PRL, żyjąc w betonowych mieszkaniach, które nie należały do nich, zupełnie to poczucie zatracili. Jako, że nie mamy dobrych fachowców, którzy rozumieliby, na czym polega polityka własnościowa, nie jestem w stanie wskazać nikogo konkretnego.

Cały wywiad:  http://www.money.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *