Nasze lśniące miasto na wzgórzu

Nie najbogatsze. Ale najfajniejsze państwo na świecie. Bo jest w nim coś ze szlacheckiej złotej wolności i pacyfizmu. Ten duch godności, niezgody na podległość i służalczość. To ocalało dzięki temu, że nasi przodkowie nie zgodzili się na absolutyzm.

 

Kto wymyślił rozbiór I Rzeczpospolitej?

Wolter napisał, że słyszał, iż był to król pruski Fryderyk Wielki –  w liście do niego samego.

Przypomniał o tym Waldemar Łysiak w swoim felietonie w "Uważam Rze".

Jak widzimy, Prusacy odpowiadają za wiele nieszczęść Polaków. To wyjątkowe kanalie. 

Nie zgadzam się jednak z Łysiakiem, że polska szlachta powinna była naśladować te kanalie i stworzyć absolutyzm w Polsce.

"Szlachecki pacyfizm był stałym, można rzecz ustrojowym, elementem Rzeczpospolitej", napisał Andrzej Rachuba w 2011 r. On przeszkadzał nie tylko w budowaniu imperium, ale nawet w ochronie granic".  "Tego pacyfizmu szlachty i niechęci do podatku nie można było ukrócić, bo  nie było Syberii, na którą można by zesłać ze 100 szlachciców", dodał Rachuba.

Ja, stary liberał, rozumiem polską szlachtę. Też jestem za niskimi podatkami. I przeciw staraniom o budowę imperium. Bo opowiadam się za pokojowym współistnieniem.

Większość zła na świecie brała się i bierze z imperializmu, wybujałych ambicji kanalii (potworów w ludzkich ciałach).

Najwięcej zła wyszło z Prus. To Prusy zaraziły Niemców chorobliwą ambicją, dążeniem do panowania nad światem. Sprawiły, że Niemcy wywołały trzy wojny światowe: w 1914, 1939 i 1991 roku.

Pruska kultura zrodziła się w zakonie rycerskim, sztucznym środowisku bez kobiet i dzieci.

To kara naszego Boga za krucjaty, za nawracanie innych siłą.

Jezus Chrystus nie chciał nawracania siłą, lecz przez dawanie świadectwa i przykładu.

Polska szlachta miała wiele wad.

Ale podziwiam jej dokonania. Udało się jej zbudować w XV i XVI wieku państwo, z którego możemy być dumni – państwo demokratyczne i liberalne, w którym duża część społeczeństwa to byli wolni ludzie.  Panowała w nim wolność religijna.

To państwo upadło nie dlatego, że było źle rządzone, czy źle wychowywało młodzież.

Upadło, bo trzy potężne demony, potwory w ludzkich ciałach, zdecydowały się je zabić.

A po morderstwie oczerniły ofiarę w opinii publicznej.

My jednak wiemy, że nasi przodkowie byli w miarę dobrymi ludźmi, godnymi szacunku, że ich państwo nie zasłużyło na śmierć.

Dotarły do mnie wczoraj kurierem "Bajki" Ezopa, wybitnego myśliciela, który żył dwa i pół tysiąca lat temu w starożytnej Grecji. Sam przeczytałem wszystkie, a kilka mojemu synkowi Marcinowi.

Są tam dwie o tym, że trudno argumentami powstrzymać złych ludzi przed zbrodnią. Jedna ma tytuł "Wilk i jagnię", a druga "Kot i kogut".

Morał drugiej jest taki: "Niegodziwiec zawsze będzie uparcie dążył do popełnienia złego czynu. I jeśli zabraknie mu argumentów popierających jego złe zamiary, nie zawaha się czynić zła w zupełnie jawny sposób".

Winą naszych szlacheckich przodków było to, że nie przewidzieli, że sąsiedzi zachowają się jak niegodziwcy, jak bandyci i mordercy.

Ale zapytajcie sami siebie, ilu z Was codziennie przygotowanych jest na obronę przed trzema uzbrojonymi po zęby bandytami?

Ilu z Was nosi codziennie przy sobie broń?

Ilu z Was ćwiczy sztuki walki?

Pewnie niewielu.

Ale czy to oznacza, że jesteście nieodpowiedzialnymi głupcami?

Czy każdy naród musi starać się zbudować imperium?  Po trupach innych ludzi?

Ze wszystkich Rzeczpospolitych, jakie mieliśmy, ta, w której żyjemy jest najfajniejsza.

Ma wady. Krytykuję je.

Ale też cenię nasze państwo.

To nasze lśniące miasto na wzgórzu.

Nie najbogatsze.

Ale najfajniejsze na świecie.

Bo jest w nim coś ze szlacheckiej złotej wolności.

Ten duch godności, niezgody na podległość i służalczość.

I powszechna wiara w Boga, która sprawia m.in. to, że  dzieci nie są mordowane  w łonach naszych kobiet.

To ocalało dzięki temu, że nasi przodkowie nie zgodzili się na absolutyzm.

Nie mamy imperium.

Ale mamy fajne państwo.

Najfajniejsze na świecie.

Również nasza szlachta stworzył najfajniejsze wówczas państwo na świecie.

I tego się trzymajmy. Za te idee warto umrzeć.

A absolutyzmem, zamordyzmem  i prusactwem gardźmy.

Jerzy Krajewski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *