Wyjątkowo kosztowny system OFE

Dzięki wciśnięciu nam OFE w 1999 r. banki i instytucje finansowe zarabiają więcej na odsetkach od długu publicznego. W 2012 r.  tych dodatkowych odsetek będzie 30 mld zł. W latach 1999-2012 stracimy na systemie OFE aż 100 mld zł.

W Czechach nie ma Otwartych Funduszy Emerytalnych, a w Polsce są.

To sprawia, że Czechy mają niski stosunek długu publicznego do PKB, a co za tym idzie wysoką ocenę agencji ratingowych.

A Polska ma wysoki  stosunek długu publicznego do PKB, a w związku z tym niską  ocenę agencji ratingowych.

Gdyby Czechy zafundowały sobie OFE, byłby oceniane przez agencje tak źle, jak Polska.

Ma to bezpośrednie przełożenie na ceny długu.

Rentowność polskich obligacji jesienią 2011 r. przekroczyła 6 proc.

Rentowność czeskich obligacji to 4 proc.

Jawny dług publiczny Polski wynosi ponad 900 mld zł.

Przy oprocentowaniu 6 proc. zapłacimy za niego  54 mld zł rocznie w 2012 r.

Gdyby od 1999 r. nie było OFE , dług publiczny byłby o 300 mld zł mniejszy niż jest obecnie. Wynosiłby 600 mld zł.

Płacilibyśmy za niego nie 6 proc., jak teraz, gdy wysoki jest stosunek długu publicznego do PKB, lecz 4 proc.

Byłoby to tylko 24 mld zł odsetek do zapłaty w 2012 r., a nie 54 mld zł.

Dzięki wciśnięciu nam OFE  w 1999 r. banki i instytucje finansowe zarabiają więcej na odsetkach od długu publicznego. W 2012 r.  tych dodatkowych odsetek będzie 30 mld zł, z czego duża część przypadnie zachodnim bankom i instytucjom finansowym.

Dodatkowo banki i instytucje finansowe zarabiają na zarządzaniu OFE. Za 2011 r. miły z tego tytułu 612 mln zł zysku netto. 

W tym czasie klienci OFE stracili kilkanaście miliardów złotych na inwestycjach z nimi. 

W latach 1999-2012 stracimy na systemie OFE aż 100 mld zł. Wyliczenie tego jest proste.

Koszty związane z wprowadzeniem tego systemy od 1999 r. wyniosą bowiem w końcu 2012 r. roku aż 350 mld zł, a aktywa netto na kontach ubezpieczonych w OFE będą miały wartość 220-250 mld zł (zależy to od sytuacji na giełdzie).

Podstawową reformą powinno być ograniczenie kosztów związanych z funkcjonowanie systemu OFE.

Najkorzystniej byłoby go administracyjnie zlikwidować.

Realne rozwiązanie to danie ubezpieczonym wyboru: ZUS i OFE czy sam ZUS z ogłoszeniem, że Skarb Państwa nie będzie gwarantował środków ulokowanych w OFE. Postuluję je od jesieni 2008 r.

W takiej sytuacji większość ubezpieczonych przeniesie swoje aktywa z OFE do ZUS.

To w krótkim czasie, w ciągu miesięcy zmniejszyłoby jawne zadłużenie państwa o 150-180 mld zł i zmniejszyłoby potrzeby pożyczkowe państwa.

Doprowadziłoby to do spadku rentowności obligacji skarbowych.

Nie trzeba byłoby bezprawnie narzucać dłuższego wieku emerytalnego dla obecnych klientów ZUS.

Wydłużony wiek emerytalny obowiązywałby tylko osoby wybierające ZUS jako swój zakład emerytalny.

Każdy klient ZUS powinie podpisywać z ZUS indywidualne kontrakty emerytalne.

Ubezpieczenie emerytalne to nie jest podatek.

 

Jerzy Krajewski

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *