Warto wesprzeć spółdzielczości

Spółdzielczość to wielki, o zasięgu światowym ruch społeczno-zawodowy, z którym związanych jest blisko 800 milionów ludzi.

Alfred Domagalski, Prezes Zarządu Krajowej Rady Spółdzielczej, wystosował  list otwarty do Posłów na Sejm i Senatorów RP w sprawie spółdzielczości.

List otwarty do Posłów na Sejm i Senatorów RP

Spółdzielczość to wielki, o zasięgu światowym ruch społeczno-zawodowy, z którym związanych jest blisko 800 mln ludzi. Spółdzielnie działają na wszystkich kontynentach niezależnie od tego czy kraj jest biedny czy bogaty, położony na północy czy południu, wschodzie czy zachodzie. W Polsce spółdzielnie należą do najstarszych podmiotów gospodarczych. Wiele z nich pomimo złożonej naszej historii zachowało ptonad 100 letnią ciągłość działania. To świadczy na jak trwałym systemie wartości są budowane i jak potrafią dostosowywać się do zmieniających warunków. To oznacza, że ciągle potrzebne są ludziom.

Globalny kapitalizm, którego jesteśmy w większości mimo woli uczestnikami, podnosi co prawda ogólne bogactwo świata, ale wypycha na margines życia zawodowego i społecznego coraz większą część ludności. Doświadczenia europejskie i światowe wskazują, że system spółdzielczy stwarza dla wielu ludzi szansę na aktywność zawodową i społeczną, daje poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji. Ludzie w sektorze gospodarki społecznej, do której zaliczamy spółdzielczość są w stanie sami rozwiązywać wiele własnych i społecznych problemów, a rolą Państwa jest stworzenie ku temu właściwych warunków. Będąc współwłaścicielami swoich spółdzielni czują się współgospodarzami we własnym kraju. Nie wszystko musi i nie wszystko powinno być podporządkowane wysokiej komercji.

Spółdzielnie "temperują" kapitalizm, czynią go bardziej przyjaznym dla ludzi. To m.in. dzięki spółdzielniom potrafimy zachować równowagę między dwoma ścierającymi się ze sobą pierwiastkami rozwoju, jakimi są altruizm i egoizm.

Spółdzielnie wnoszą także swój wkład w budowę obywatelskiego i solidarnego państwa. Przygotowują ludzi do trudnej sztuki demokracji. To wielkie wartości, których żadne przyjazne dla swoich obywateli państwo nie może lekceważyć.

Niestety, po 1989 roku państwo polskie nie było zainteresowane rozwojem sektora spółdzielczego, uznając że był to system właściwy dla planowej gospodarki państwowej. Uczyniono jednocześnie wiele dla ograniczania jego roli i znaczenia.

Spółdzielczość przeszła bardzo trudny okres przemian i wyszła z niego mocno osłabiona. Był to bez wątpienia najczarniejszy okres w całej półtorawiecznej historii tego pięknego ruchu. Państwo do dziś nie potrafiło określić roli i miejsca tego sektora w systemie społeczno-gospodarczym kraju. Nie bez winy byli także sami spółdzielcy. Część z nich nie ominęło zauroczenie wolnością gospodarczą i dążenie do indywidualizmu co spowodowało upadek wielu spółdzielni. W rezultacie utracili oni swój majątek, będący w kapitalizmie jednym z podstawowych źródeł dochodu i podstawą bezpieczeństwa materialnego.

Mimo wielu przeciwności znaczna część spółdzielców zdołała obronić swoje spółdzielnie, które coraz lepiej służą swoim członkom i rozwojowi środowiska, w którym funkcjonują. Pomimo dużych strat ze spółdzielczością związanych jest nadal blisko 9 milionów ludzi.

Polski ruch spółdzielczy podobnie zresztą jak w wielu państwach Europy Środkowo-Wschodniej nadal ma kłopoty z własną tożsamością. Kryzys zaufania okazał się bardzo głęboki i osamotnieni działacze spółdzielczy nie mogą sobie z jego przezwyciężeniem poradzić. To w dużym stopniu skutek tego, iż w okresie Polski Ludowej spółdzielczość wpisano w system planowej gospodarki państwowej a po 1989 roku wtłaczana jest w ramy właściwe dla sektora komercyjnego. I jedno i drugie rozwiązanie jest dla systemu spółdzielczego szkodliwe.

Do spółdzielczej formy gospodarowania nie można ludzi przymusić, tak jak czyniono to przed 1989 rokiem, ale nie można też, tworzyć warunków zniechęcających do tego systemu, jak próbuje się to czynić obecnie. Bycie w spółdzielni to dobrowolny wybór każdego człowieka dokonywany w oparciu o uznawane wartości i kryteria. Spółdzielcy nie kwestionują prawa kogokolwiek do różnych form aktywności zawodowej i społecznej i oczekują takiej samej postawy wobec siebie i swojego wyboru, natomiast Państwo z różnych względów powinno być zainteresowane rozwojem tego sektora.

Spółdzielczość musi zachować jednak swoją odrębność wynikającą z zasad i wartości stanowiących podstawę jej działania a system prawny winien uwzględniać jej specyfikę.

Tymczasem spółdzielnia w świetle polskiego ustawodawstwa spółdzielczego coraz bardziej przypomina bliżej nie określoną hybrydę. To rezultat wprowadzania do systemu spółdzielczego rozwiązań zapewne właściwych dla sektora komercyjnego, w którym inwestorzy oczekują wysokiego zwrotu z kapitału, lecz nieadekwatnych dla spółdzielni, których głównym celem jest zaspokajanie gospodarczych, społecznych i kulturalnych potrzeb swoich członków.

Tego typu rozwiązania nie tylko wypaczają spółdzielczy system i jego idee, ale stają się podłożem do powstawania zjawisk patologicznych.

Brak dostatecznego rozumienia spółdzielczej istoty i specyfiki prowadzi do ciągłego manipulowania prawem. W ostatnich latach dotyczy to głównie spółdzielczości mieszkaniowej, bowiem pojawiające się tam patologie są nośne społecznie. Niestety wprowadzane zmiany bardzo często zamiast poprawiać sytuację wręcz ją pogarszają.

Przykładem może być przygotowany już do drugiego czytania kolejny projekt ustawy o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i niektórych innych ustaw. Obok zmian pozytywnych zawiera rozwiązania, które pogłębią niespójność prawa i wzmocnią czynniki destrukcyjne. Zapewne szlachetne intencje wnioskodawców, nie tylko nie wyeliminują występujących nieprawidłowości ale staną się przyczyną powstawania nowych, a więc przyczynkiem do kolejnych zmian ustawowych. Wszystko to doprowadzi do dalszego zatomizowania spółdzielni i uczyni je niesprawnymi nie tylko gospodarczo ale i społecznie. Funkcjonowanie zaś w systemie spółdzielczym stanie się trudne do zaakceptowania nawet dla jego wielkich zwolenników. Państwo nie może tworzyć prawa naruszającego w takim stopniu zasady i wartości spółdzielcze uznawane przez cały świat.

Środowisko spółdzielcze jest zainteresowane oczyszczaniem atmosfery, poprawą klimatu wokół sektora spółdzielczego oraz przywracaniem spółdzielczości jej służebnej roli wobec swoich członków. Można to uczynić jedynie poprzez zmiany racjonalne, rzeczywiście a nie iluzorycznie ograniczające pole dla różnego rodzaju nieprawidłowości.

Trzeba więc umiejętnie zidentyfikować przyczyny kłopotów i nieprawidłowości występujące w spółdzielniach i dopiero wówczas dobierać właściwe instrumenty prawne. Dziś o kierunku zmian decydują bardziej względy emocjonalne niż racjonalne. Nie mogą one w związku z tym usuwać rzeczywistych przyczyn powodujących krytykę spółdzielni i tworzących presję społeczną. Konieczna jest więc szczera, merytoryczna, pozbawiona emocji i politycznych odniesień publiczna debata oparta o dogłębną analizę funkcjonowania spółdzielni jako podmiotu społeczno-gospodarczego.

Musimy przecież pamiętać, że spółdzielnie mieszkaniowe pomimo, że powstały w Polsce przedwojennej, swoją pozycje i miejsce kształtowały w systemie planowej gospodarki państwowej, gdzie ludzie do spółdzielni trafiali poprzez mieszkanie, zamiast do mieszkania poprzez spółdzielnię.

Dziś po 16 latach przemian ustrojowych spółdzielczość mieszkaniowa to blisko 3,5 tys. podmiotów, ponad 3 mln. mieszkań i ok. 10 mln. mieszkańców. To także kilka tysięcy świetlic, klubów i domów kultury. To dziesiątki tysięcy osób, głównie młodych zaangażowanych w działalność społeczną i kulturalną. Spółdzielnie to także wielka szkoła demokracji. W radach nadzorczych, radach osiedlowych, Walnych Zgromadzeniach i Zebraniach Przedstawicieli Członków uczestniczy aktywnie kilkaset tysięcy osób. Spółdzielnie przygotowują ludzi do demokracji, która jest przecież ciągle niedoskonała. To wielka wartość sama w sobie i spółdzielczy wkład w budowę państwa obywatelskiego.

Zdarzające się nieprawidłowości i przypadki patologii nie mogą przesądzać o ocenie całego sektora i rugowania spółdzielczości z systemu społeczno-gospodarczego kraju.

Zwracam się zatem do Panów Posłów i Senatorów RP, do Klubów Parlamentarnych o wielką rozwagę w kształtowaniu spółdzielczego ustawodawstwa. To złożona i trudna dziedzina wymagająca zrozumienia specyficznej istoty i filozofii spółdzielczego działania.

Jestem do dyspozycji zarówno Klubów Parlamentarnych jak i parlamentarzystów w kwestii wyjaśnienia wątpliwości, odpowiedzi na pytania, a także przybliżenia istoty i specyfiki spółdzielczego systemu.

 Alfred Domagalski
Prezes Zarządu
Krajowej Rady Spółdzielczej

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *