Morawica przyjazna biznesowi

Morawica od kilku lat uchodzi za najbardziej przedsiębiorczą gminę w regionie Świętokrzyskim. Za ojca sukcesu inwestycyjnego nie bez powody uważa się wójta Mariana Burasa, który pełni tą funkcję nieprzerwanie od… 1990 roku.

 

 

W ostatnich wyborach zdobył około 85 procent głosów. To chyba najlepiej świadczy o zaufaniu mieszkańców gminy do przedsiębiorczego włodarza.

Ta podkielecka gmina każdego roku przeznacza ponad 10 mln zł na inwestycje. Na firmy, które zdecydują się założyć tam biznes, czekają przygotowane tereny. W gminie buduje się nie tylko kanalizację czy drogi, ale także krytą pływalnię. Nic dziwnego, że obecnie w Morawicy działalność gospodarczą prowadzi ponad 1000 podmiotów gospodarczych. Przeważają firmy jedno lub kilkuosobowe, często rodzinne. Dominującą dziedziną działalności są usługi i handel. Firmy usługowe zajmują się głównie działalnością budowlaną i spożywczą. Przybywa również małych firm transportowych. Na terenie gminy istnieje również kilka dużych zakładów produkcyjnych. Trzy lata temu radni z Morawicy przyjęli program zwolnień przedsiębiorców od podatku od nieruchomości. Ze zwolnienia możne skorzystać przedsiębiorca – w zależności od ilości tworzonych miejsc pracy przez okres 3, 4 lub 5 lat. Jesienią ubiegłego roku pojawiła się informacja, że w Morawicy może powstać indyjska fabryka opon warta 800 mln zł i zatrudniająca 2,5 tys. osób. To byłaby największa inwestycja w regionie od czasu II wojny światowej. Obecnie nadal trwają rozmowy na ten temat.

Doszło do tego, że coraz więcej mieszkańców Kielc szuka pracy nie w stolicy województwa, ale w małej Morawicy. Cześć z nich decyduje się nawet tam zamieszkać. Marek – absolwent Politechniki Świętokrzyskiej – przez kilka lat pracował w Kielcach. – Zarabiałem niewiele, bo około 1300 zł. Przez trzy lata słyszałem tylko o obietnicach podwyżek. Pracowałem co prawda w swoim fachu, jako konstruktor maszyn, ale po prostu brakowało mi na życie – mówi. – W końcu zacząłem szukać nowej pracy, Na początku patrzyłem na oferty z Kielc, w końcu tu mieszkam. Ale potem zorientowałem się, że sporo prężnych firm z branży technicznej znajduje się w Morawicy. Marek od kilku miesiący dojeżdża firmowym busem do Morawicy. – Zarabiam ponad 3 tys. zł, mam większą samodzielność w pracy, robię własne projekty, często jeżdżę w delegacje krajowe i zagraniczne, za co też mam dodatkową kasę. Jeszcze jakiś czas temu miałem brać kredyt na mieszkanie w Kielcach, ale teraz zastanawiam się czy kredytu nie przeznaczyć na mały domek w Morawicy, bo chcę tu pracować jak najdłużej – dodaje Marek.

Jeśli Marek zrealizuje swoje plany, znajdzie się w grupie kielczan, którzy opuścili swoje rodzinne miasto. Kielcom w ciągu ośmiu ostatnich lat ubyło 8 tysięcy mieszkańców. Wielu z nich przeprowadziło się do Morawicy.

Rozmowa z  Marianem Burasem

Mówi Marian Buras, wójt Morawicy: Rzeczywiście od połowy lat 90. przybyło nam 3,5 tys. mieszkańców. Ostatnio średnio po 300-400 osób rocznie. Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce będziemy hucznie świętować przekroczenie liczby 14 tysięcy mieszkańców

Marcin Sztandera: Patrząc na osiedla domków jednorodzinnych, to raczej nowi mieszkańcy nie są podopiecznymi opieki społecznej?

Marian Buras: Zdecydowanie nie. Ale mnie bardziej cieszy fakt, że nasza gminę na miejsce osiedlenia wybierają osoby, które przyjeżdżają z dosyć daleka. Mamy mieszkańców, którzy przenieśli się tu nawet ze Śląska.

Dlaczego tak się dzieje? Przecież w okolicach Kielc jest sporo gmin, do których można np. łatwiej dojechać?

Kiedyś postawiliśmy na udostępnienie terenów budowlanych. To było jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy nikt nie zdawał sobie sprawy, że to będzie taki biznes. Najpierw przejęliśmy 16 hektarów po gospodarstwie rolnym i tam utworzyliśmy działki budowlane. Teren był piękny, nad rzeką. Ale zainteresowanie było tak słabe, że działki szły na przetargu po cenie wywoławczej, po kilka tysięcy złotych. Dziś działki pod zabudowę kosztują nawet 100 tys. złotych.

Teraz właśnie w Morawicy powstają najbardziej ekskluzywne osiedla.

To nie było takie proste. W połowie lat dziewięćdziesiątych mieliśmy około 20 hektarów pod budownictwo jednorodzinne, ale gminy nie było stać na uzbrojenie terenu. Pojawił się deweloper, wtedy jeszcze raczkujące Echo Investment. Wynegocjowaliśmy, że zajmą się również infrastrukturą. Dzięki temu nareszcie udało się ruszyć ten teren i gmina zaczęła się szybciej rozwijać. W efekcie teraz podatek od osób fizycznych to najważniejsza część wpływów do budżetu gminy.

Ale równocześnie wiele gmin nadal nie ma planów zagospodarowania przestrzennego.

My plany opracowaliśmy dla całej gminy. To ważne, bo inwestor wie czego się może spodziewać. To konieczne, żeby wykorzystać swoje pięć minut, bo ta koniunktura przecież nie będzie trwała wiecznie. Ale opłaci się. Echo Investement, teraz już potentat na rynku, buduje kolejne osiedla. Pojawiają się inni inwestorzy. Firmy chcą budować całe osiedla, z drogami i infrastrukturą włącznie.

Ale gmina to przecież nie tylko sypialnia, ale miejsce dla siedzib wielu firm.

Chcemy żeby osoby, które tu przyjadą za pracą, związały się z Morawicą. Mamy dobre szkoły, jest 6 sal gimnastycznych, 10 boisk, korty tenisowe, trwa budowa nowoczesnej pływalni.

Rzeczywiście tak nowoczesnej pływali, póki co w Kielcach nie ma.

Nie ukrywam, że chcemy być konkurencyjni wobec Kielc. To najlepszy sposób na uniknięcie zaanektowania przez większego. Przecież już w Rzeszowie przyłączono mniejsze miejscowości. A nikt nie chce być zaanektowany.

Jeszcze kilkanaście lat temu Morawica była znana w regionie przede wszystkim ze szpitala psychiatrycznego. Teraz coraz częściej jest wymieniana jako doskonałe miejsce do zlokalizowania inwestycji.

Rzeczywiście na początku był tylko szpital. Ale zastosowaliśmy metodę sprawdzoną przy okazji zachęcania do inwestycji w budownictwo jednorodzinne. Przede wszystkim trzeba kompleksowo przygotować teren. Utworzyliśmy też zespół obsługi inwestora i staramy się wszystkie formalności załatwiać jak najszybciej, żeby inwestor był zadowolony. Dodatkowo postaraliśmy się o włączenie 80 hektarów do Specjalnej Strefy Ekonomicznej. To się opłaciło, bo spora jej część już jest zajęta, a kolejnych chętnych nie brakuje. Co drugi dzień ktoś się pojawia.

Na dodatek Morawica zaangażowała się w plany budowy lotniska Obice. Nie żałuje Pan tego, skoro pieniędzy z UE na tą inwestycję już raczej nie będzie?

Nie żałuję. Lotnisko jest potrzebne Morawicy do rozwoju tak samo jak całemu regionowi świętokrzyskiemu. Mamy u siebie drogę krajową Kielce-Tarnów, ale to trochę za mało.

Źródło: www.gazeta.pl

Oficjalna strona Morawicy: www.morawica.pl

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *