Właściciele Biedronki bogatsi mimo kryzysu

Właściciele firmy Jeronimo Martins, do której należy sieć Biedronka, zarobili w 2010 roku 1,5 mld euro – poinformował dziennik "Jornal de Negocios".

Gazeta odnotowuje, iż fortuna rodziny Soares dos Santos zwiększyła się w ubiegłym roku aż o 63 proc., w dużej mierze dzięki ekspansji w Polsce.

Wzrostowi temu nie zaszkodził ani kryzys portugalskiej gospodarki, ani osłabienie lizbońskiej giełdy.

Według szacunków ekonomicznego dziennika doskonałe wyniki grupy Jeronimo Martins w 2010 r. pozwoliły na zwiększenie majątku familii Soares dos Santos do poziomu 4,04 mld euro. Dzięki temu rodzina właścicieli dyskontów Biedronka stała się najbogatszą rodziną wśród posiadających firmę, notowaną na giełdzie w Lizbonie.

Dobry wynik Jeronimo Martins został uwzględniony w opracowanym przez "Jornal de Negocios" rankingu najbardziej wpływowych osób w Portugalii.

75-letni Alexandre Soares dos Santos, głowa rodziny i zarazem prezes grupy Jeronimo Martins, uplasował się w nim na 7. miejscu, wyprzedzając m.in. prezydenta kraju Anibala Cavaco Silvę oraz ministra finansów Fernando Teixeirę dos Santosa.

"Jornal de Negocios" zwraca uwagę, że 63-procentowy wzrost wartości akcji firmy Jeronimo Martins w ub.r. jest o tyle zaskakujący, iż nastąpił w okresie poważnych trudności pogrążonej w kryzysie portugalskiej ekonomii. Sama giełda w Lizbonie zanotowała w 2010 r. spadek wartości o 10 proc.

Według wstępnych szacunków za 2010 r. grupa Jeronimo Martins odnotowała 8,7 mld euro sprzedaży skonsolidowanej, czyli o 18,7 proc. więcej niż w 2009 r.

Bardzo dobre wyniki osiągnęła sieć Biedronka, w której sklepach sprzedaż netto zwiększyła się o 29,1 proc. Polskie dyskonty osiągnęły w ub.r. 4,8 mld euro obrotu, dzięki czemu w całości sprzedaży detalicznej realizowanej przez grupę Jeronimo Martins Biedronka ma już ponad 55 proc. udziału.

Właścicielem 56,1 proc. udziałów grupy Jeronimo Martins jest należąca do rodziny Soares dos Santos spółka Sociedade Manuel dos Santos.

Firma Jeronimo Martins jest obecna w Polsce od 1995 r. Posiada ponad 1650 sklepów dyskontowych Biedronka.

źródło: PAP za Wyborcza.biz

 

Nasz komentarz:

Od kilku lat każdego roku pada w Polsce kilka tysięcy sklepów, a pracę z tego powodu traci kilkadziesiąt tysięcy ludzi – z rynku znika kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy.

Sklepy padają, bo nie wytrzymują konkurencji m.in  z Biedronkami.

Wraz z rozwojem sieci Biedronek rośnie majątek rodziny Soares dos Santos w odległej Portugalii.

W Polsce w ciągu 10 lat obecności  Jeronimo Martins setki tysięcy ludzi straciło źródło utrzymania.

A w odległej Portugalii jedna rodzina wzbogaciła się dzięki temu o kilka miliardów euro.

Wygrała konkurencję z kilkudziesięcioma tysiącami polskich przedsiębiorców, którzy prowadzili małe sklepy.

Pobiła ich w walce rynkowej.

Jest lepiej zorganizowana, ma potężne kapitały i nowoczesne systemy zarządzania.

Jest jak dobrze dowodzona i uzbrojona, nowoczesna armia.

Nie do pobicia.

Idzie jak taran.

Zmiata wszystko, co stanie jej na przeszkodzie. 

Taki jest współczesny kapitalizm.

Kapitalizm ery korporacji. 

Prowadzący do oligarchizacji gospodarki, w której rządzi nieduża grupa bogatych rodzin. 

Kilka lat temu politycy Samoobrony próbowali mówić o zagrożeniach dla właścicieli małych firm, płynących z ekspansji korporacji, szczególnie tych handlowych.

W Samoobronie wielu było bowiem właścicieli małych firm.

Zostali jednak wyśmiani przez media, które kochają korporacje, bo dają im reklamy. 

Trybunał Konstytucyjny latem 2008 r. zakwestionował ustawę o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych, którą Samoobrona zainicjowała i przeprowadziła przez Sejm i Senat.

Po przegranych przez Samoobronę w 2007 r. wyborach parlamentarnych, nikt z Sejmu przed Trybunałem Konstytucyjnym ustawy nie bronił.

Byłem jednym z niewielu, który decyzję Trybunału Konstytucyjnego publicznie skrytykował. 

Politycy przez pewien czas mogą lekceważyć tracenie kilkudziesięciu tysięcy miejsc pracy każdego roku z powodu ekspansji dyskontów i supermarketów.

Gdy jednak przyjdą trudne lata po roku 2013 i bezrobocie w Polsce znacznie wzrośnie, wzburzeni ludzie zapytają ich, czy wystarczająco dbali o interesy lokalnych firm. 

Pocieszająca jest zmiana stanowiska rządu w sprawie OFE.

Jego przedstawiciele długo twierdziły, że zmiany nie są potrzebne.

Zdecydowali się jednak w końcu na nie.

Szkoda, że tak późno, gdy dług publiczny zbliżył się do 55 proc. PKB.

Gdyby zawiesili składki do OFE od 1 stycznia 2009 r., jak proponowałem jesienią 2008 r., budżet państwa miały znacznie mniejsze kłopoty niż obecnie.

Podobnie jest z ekspansją dyskontów i supermarketów. Samoobrona próbowała ją ograniczać w 2006 r. Ja proponowałem ustawowe hamowanie tej ekspansji jesienią 2008 r.

Gdyby nie wyrok Trybunału Konstytucyjnego z lipca 2008 r. można byłoby uratować do tej pory przynajmniej kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy w Polsce.

Rodzina Soares dos Santos miałaby może miliard euro mniej, ale i tak by się jej dobrze powodziło. 

Jerzy Krajewski

Więcje na ten temat: 

Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *