Reaktywacja „Społem”

Swoje sklepy spożywcze, które w ostatnich latach w centrach dużych miast zajęły zagraniczne firmy, chce przejąć znana z PRL firma „Społem” – informuje “Metro”.

 
Kończy się termin długoletnich dzierżaw sklepów “Społem”, wynajmowanych takim sieciom jak Biedronka, Tesco, Polomarket oraz pracownikom spółdzielni, którzy zdecydowali się na rozpoczęcie własnej działalności. To często świetne lokalizacje, w centrach miast. Dlatego pierwsze spółdzielnie nie przedłużają umów i reaktywują swoje sklepy.

Firma chce m.in. sprzedawać więcej towarów pod marką własną „Społem” i wprowadzić programy lojalnościowe dla klientów.

“Społem” chce być również bardziej widoczne w galeriach handlowych i zastanawia się nad rozwojem sieci dyskontów.

"Społem" chce być również bardziej widoczne w galeriach handlowych. Już dziś delikatesy tej firmy są głównym sklepem spożywczym w bytomskiej galerii Agora, zakopiańskim Szymonku, wrocławskim Pasażu Grunwaldzkim, słupskiej Podkowie czy w kaliskiej galerii Tęcza, która zostanie otwarta w tym roku.

"Społem" zastanawia się też nad rozwojem sieci dyskontów. – Dziś mamy ok. 40 tego typu sklepów, głównie na Śląsku. Na listopadowym zjeździe spółdzielców ustalimy dalszy rozwój – mówi Jaśkowski.

Czy "Społem" ma szansę zawojować rynek?

– Sieć "Społem" nawet dziś nie jest taka mała, jej roczne obroty sięgają ponad 8 mld zł, czyli prawie połowę tego co ma lider branży – Biedronka. Jednak jej słabą stroną jest mała spójność. Sklepy takich sieci jak Biedronka, Tesco czy Lidl łączy nie tylko logo. Działają w oparciu o wspólną strategię, jednolitą ofertę, ceny, promocje, czy wizerunek. A wśród tysięcy sklepów Społem są zarówno luksusowe delikatesy, jak i takie, które przypominają GS-y. Aby odnieść sukces, Społem musi naśladować sprawdzone wzorce – ocenia Dominika Kubacka, analityk rynku handlu detalicznego firmy PMR.

 

Więcej w „Metrze”. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *