Banki spółdzielcze w starciu z „komercją”

W czym tkwi siła małego banku spółdzielczego, że jest w stanie skutecznie opierać się gigantom takim jak np. Bank BGŻ czy PKO Bank Polski czy mniejszym, ale bardzo ekspansywnym instytucjom finansowym, Spółdzielczym Kasom Oszczędnościowo-Kredytowym?

 

W nabytej podczas wielu dziesiątek lat działalności odporności na kryzysy i różne zawirowania dziejowe? Z pewnością, ale nie tylko w tym. W mocnym osadzeniu w lokalnym środowisku? Niewątpliwie. W bliskich, często przyjaznych relacjach z najważniejszymi klientami, co umożliwia utrzymywanie z nimi relacji biznesowej opartej na zaufaniu? Jak najbardziej. Jerzy Rożyński, prezes Zarządu Krajowego Związku Banków Spółdzielczych rokrocznie gości z wizytą w kilkudziesięciu bankach spółdzielczych. Okazje bywają różne: jubileusze banku, otwarcia nowych placówek , uroczyste rozpoczęcie albo zakończenie akcji charytatywnej czy sponsorskiej itd. Większość bankowców z którymi rozmawia podkreśla swoje dobre relacje z lokalnymi klientami. – Prezesi mówią, że klienci są im lojalni, bo zawsze mogą liczyć na uczciwe potraktowanie i elastyczne warunki obsługi, takie, których nie mogą lub nie potrafią zaoferować banki komercyjne – mówi Jerzy Różyński.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *