Bank Spółdzielczy w Gliwicach owocnie współpracuje z firmami budowalnymi

"Zauważamy  zaangażowanie władz Banku w nasze problemy i wychodzenie naprzeciw trudnym rozwiązaniom w finansowaniu produkcji budowlanej", mówi mgr inż. Antoni Falikowski, prezes Związku Pracodawców Budownictwa w Gliwicach. 

 

Na ten Bank zawsze można liczyć

Rozmowa z mgr. inż. Antonim Falikowskim, prezesem Związku Pracodawców Budownictwa w Gliwicach.

Co legło u podstaw powstania Związku Pracodawców Budownictwa w Gliwicach?

Sytuacja w jakiej znalazło się budownictwo w wyniku zmian ustrojowych. Transformacja w branży budowlanej rozpoczęła się wcześniej niż w innych sektorach gospodarki.
Dziesiątki tysięcy byłych pracowników budownictwa pozostających bez osłon socjalnych i programów pomocy musiało na własną rękę szukać dla siebie miejsca w nowej rzeczywistości rynkowej Miejsce dużych przedsiębiorstw budowlanych zajęły setki małych i średnich firm prywatnych. Ich właściciele doszli do wniosku, że chcąc zadbać o swoje sprawy, potrzebują własnej reprezentacji. W 1993 roku 10 śląskich firm budowlanych utworzyło Związek Pracodawców Budownictwa z siedzibą w Gliwicach, który jest liczącą reprezentacją w strukturze budownictwa wpływającą na politykę gospodarczą regionu. Dzisiaj do Związku należy 49 firm zatrudniających kilka tysięcy pracowników i tyle samo firm współpracuje z nami. Kilkunastoletnia działalność Związku dowiodła, że była to dobra decyzja.

Wynika z tego, że Związek ma za zadanie reprezentować i bronić interesów przedsiębiorców?

Tak, ale i nie tylko. My patrzymy na problemy budownictwa w znaczeniu globalnym. Interesują nas warunki w jakich przychodzi pracować przedsiębiorcom i pracownikom budowlanym Próbujemy wpływać i interweniować w pracach nad regulacjami prawnymi kluczowymi dla naszego sektora, które są zazwyczaj przepisami nieżyciowymi, nie mającymi nic wspólnego z praktyką.

Jednak przedsiębiorcy budowlani na brak pracy narzekać nie mogą.

To, że koniunktura w budownictwie poprawiła się, nie znaczy, że zniknęły problemy. Przed przedsiębiorcami pojawiły się nowe bariery. Pierwsza to bariera cenowa. Trudno jest czasami zrozumieć inwestorów ogłaszających przetargi na wykonanie inwestycji, dla których podstawowym kryterium oceny ofert jest cena a nie jakość i inne czynniki. Jaki to przynosi skutek łatwo się domyśleć. Drugim problemem są rosnące ceny materiałów budowlanych i coraz częściej występujący ich brak na rynku. Tempo wzrostu cen materiałowych moim zdaniem jest zbyt duże i w znacznym stopniu niczym nieuzasadnione. Kolejnym problemem jest brak pracowników, którzy wyemigrowali do krajów UE, skuszeni wysokimi zarobkami. Mimo, że płace na przestrzeni ostatnich 2 lat  wzrosły o 100 proc., nasi przedsiębiorcy na gwałt potrzebują ponad trzech i pół tysiąca pracowników. W skali kraju niedobór sięga około 300 tys. osób, a dla naszego województwa 12 tys. Te potrzeby mamy zdiagnozowane co do osoby. I tu pojawia się kolejny problem, który dotyczy przygotowania kadr dla budownictwa. Dziś przychodzi nam płacić za nieprzemyślane decyzje dotyczące szkolenia zawodowego. Jeżeli jeszcze do tego doliczymy niespójne i niechlujne prawo, w ramach którego działać musi nasz sektor to sytuacja nie wygląda różowo. Wiele musi się zmienić zarówno w zakresie przepisów dotyczących polityki podatkowej, zamówień publicznych, a także wymagań inwestorów niedostosowanych do dzisiejszych warunków prawa budowlanego, by działalność przedsiębiorców budowlanych nie przypominała drogi przez mękę. Podkreślić tutaj należy, że sytuacja w zakresie materiałów i siły roboczej ulegnie drastycznej zmianie na niekorzyść, z uwagi na wygranie organizacji Euro 2012. Wówczas, nawet nie chcemy myśleć, jak wielkie będą nasze problemy.

Mimo tych przeszkód produkcja budowla wyraźnie rośnie.

Tak, ale dzieje się to kosztem ogromnego wysiłku przedsiębiorców. Rezerwy proste są już praktycznie wyczerpane. Aby przedsiębiorcy budowlani mogli wykorzystać koniunkturę w budownictwie musi się wiele zmienić w otoczeniu budownictwa. Budownictwo musi mieć wsparcie władz administracyjnych w miejscu, w którym realizuje inwestycje. Muszę przyznać, że pod tym względem odczuwamy poprawę.

Kto zatem oprócz samorządów, może pomóc pana zdaniem przedsiębiorcom budowlanym?

Rząd opracowując Narodowy Plan Rozwoju Budownictwa i stosowne do niego prawo – ustawy oraz instytucje finansowe. Muszę tu wyrazić duże uznanie dla Banku Spółdzielczego w Gliwicach, który jest podstawowym bankiem dla znacznej części małych i średnich przedsiębiorstw budowlanych Związku, którzy z tym Bankiem mają niejednokrotnie kilkudziesięcioletnią historię współpracy. O trwałych związkach naszych przedsiębiorców z tym Bankiem decyduje jego elastyczność oraz znakomita znajomość rzeczywistych potrzeb i możliwości przedsiębiorstw budowlanych. Przedsiębiorcy budowlani dostrzegają też, że tutaj mają znacznie łatwiejszy i nie tak sformalizowany dostęp do kredytów niż w innych bankach. Zasługi te polegają na zaangażowaniu się Banku w udzielaniu gwarancji dobrego wykonania robót, czy gwarancji wadialnych wymaganych  przy przetargach. Gwarancje te są dla przedsiębiorców na dzień dzisiejszy dużym problemem, gdyż prowadzą do zamrażania środków. Za szczególnie cenną uważam inicjatywę Banku w tworzeniu systemu, który pozwalałby rozwiązać ten problem. Myślę o pewnego rodzaju funduszu, w który zaangażowałyby się oprócz Banku także towarzystwa ubezpieczeniowe, co pozwoliłoby reasekurować potrzeby przedsiębiorców budowlanych w tym zakresie.

Czy uważa pan, że związki Banku Spółdzielczego w Gliwicach z członkami
Związku mają dobre perspektywy?

Oczywiście. Wprawdzie dzisiaj o korzystaniu z usług konkretnego banku decyduje jego konkurencyjność, ale w tym przedmiocie Bank Spółdzielczy w Gliwicach nie ustępuje innym bankom. Zauważamy też wyraźne zaangażowanie władz Banku w nasze problemy i wychodzenie naprzeciw trudnym rozwiązaniom w finansowaniu produkcji budowlanej. Nasze, w większości młode przedsiębiorstwa budowlane, bez wsparcia banku nie byłyby w stanie płynnie prowadzić działalność i planować produkcję. Szczególną wartość dla ludzi od lat związanych
z działalnością gospodarczą ma świadomość, że przedsiębiorca znajduje oparcie w Banku, że władzom tego Banku nie jest obojętny los i sytuacja jego firmy.
Ze swego doświadczenia wiem, iż możemy na pomoc tego Banku liczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *