Przykład PR wielkich sieci handlowych

"Ustawa o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH) wstrzymała ekspansję globalnych sieci handlowych w Polsce", doniosła "Gazeta Prawna". Z tytułu artykułu  wynika jednak, że najwięcej straciły polskie sklepy, co jest tezą nieudowodnioną.

 Artykuł w "Gazecie Prawnej" (zamieszczamy jego fragment poniżej i podajemy link do całości) to przykład sprawnego PR wielkich sieci handlowych. Nie ma w nim opinii przedstawicieli małych i średnich firm handlowych oraz produkcyjnych.

Jego zaletą jest to, że dobrze pokazuje, iż ustawa o WOH skutecznie zahamowała rozwój globalnych sieci handlowych w Polsce. Uzanie jej za niekonstytucyjną odblokowuje ich ekspansję.

Od ponad miesiąca rzecznik prasowy Trybunału Konstytucyjnego nie przesłał mi uzasadnienia orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ustawy o WOH. Decyzja, jak to często bywa, została pewnie podjęta przez TK z powodów politycznych. Większość sędziów TK nie lubi PiS, Samoobrony i LPR, czyli koalicji, która uchwaliła ustawę o WOH.

Interesy małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych mało kogo w Polsce obchodzą. Nie dają bowiem tyle reklam do mediów co wielkie sieci handlowe i wielcy producenci, nie wspieraja też tak hojnie organizacji związanych z polityką.

W Polsce wielki sieci handlowe mają tak silny PR i lobbing, że do publicznej debaty nie przebijają się głosy ich konkurentów, a ich główni przeciwnicy polityczni zostali zmieceni ze sceny przy pomocy metod dalekich od przyzwoitości.

Jerzy Krajewski

 

 

Na niekonstytucyjnej ustawie straciły najwięcej polskie sklepy

Po uchyleniu niekonstytucyjnej ustawy duże sieci handlowe planują nowe inwestycje. Skorzysta na tym branża budowlana. Zahamowana została tendencja do grupowania kapitału małych sklepów.

Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który uznał ustawę o sieciach wielkopowierzchniowych za niekonstytucyjną sieci handlowe odzyskały możliwość ekspansji na polskim rynku.

– Od 11 lipca, kiedy niekonstytucyjna ustawa przestała obowiązywać, powracamy do wcześniejszego stanu prawnego. Będziemy więc mogli się teraz normalnie rozwijać – mówi Rafał Krzepkowski, Dyrektor Rozwoju Leroy Merlin Polska.

Ustawa o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH) wstrzymała kilka naszych inwestycji, nawet w tych miastach, które wyraziły zgodę na budowę sklepów Leroy Merlin, urzędnicy nie byli w stanie dokończyć procedur z powodu braku przepisów wykonawczych – dodaje Rafał Krzeptowski.

 

Niektóre duże firmy decydowały się też na inwestycje na innych, bardziej przyjaznych i przewidywalnych rynkach, na czym polska gospodarka na pewno straciła.

– Ustawa doprowadziła do wycofania się z Polski na przykład niemieckiej sieci sklepów dyskontowych ALDI, której ze względu na wysoki poziom niepewności biznesu, nie opłacało się dalej inwestować w naszym kraju – mówi Wojciech Warski, ekspert gospodarczy BCC.

 

Straciły polskie firmy

– W ostatnim roku zaostrzyła się wręcz konkurencja między małymi sklepami a dużymi firmami, które postanowiły w miejsce kilku dużych obiektów zainwestować w kilkanaście małych sklepów, do których nie miały zastosowania ograniczenia wynikające z obowiązującej wówczas ustawy – mówi Andrzej Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Przyspieszona została też konsolidacja małych i niezależnych sklepów. Po wyroku TK tendencja do grupowania kapitału zostanie jednak zahamowana.

 

Niewykonalne przepisy

Ustawa narzucała ograniczenia co do tworzenia nowych sklepów, jednak minister gospodarki nie wydał rozporządzenia wykonawczego, co uniemożliwiało ubieganie się o zezwolenia na otwarcie nowych obiektów.

Ustawa o sklepach wielkopowierzchniowych miała na celu ochronę małych placówek osiedlowych.

 

Autorzy: Daria Stojak, Katarzyna Wójcik

źródło: "Gazeta Prawna"

Najwięcej straciły polskie sklepy

 

 

Więcej na ten temat

Hipermarkety jak buldożery

 

Z Jakubem Szulcem, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Jerzy Krajewski

Jest Pan za szybkim anulowaniem ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH). Czy wie Pan, jakie są skutki dynamicznej ekspansji sieci hipermarketów dla małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych, małych miast i stanu bezrobocia?

Czy wie pan, jakie będą skutki ekspansji sieci handlowych za pomocą małych marketów w małych miastach?

Małe markety nie dają im takiej przewagi konkurencyjnej jak centra handlowe. Czy to prawda, że PSL nic chce anulowania tej ustawy?

Rzeczywiście, nasz koalicjant ma wątpliwości w tej sprawie.

Rozumiem interesy PSL. Rozwój sieci hipermarketów bije w małe i średnie firmy handlowe i produkcyjne, m.in. z branży rolno-spożywczej. Wiele z nich funkcjonuje na terenach wiejskich i w małych miastach. Działają i pracują tam wyborcy PSL i klienci banków spółdzielczych. Dla sieci hipermarketów liczą się głównie wielcy dostawcy, dla małych brakuje miejsca ma półkach. Tak dzieje się na całym świecie. Gdy w amerykańskim miasteczku Wal-Mart otwiera hipermarket, lokalny biznes odczuwa to jak wybuch bomby atomowej. Rozwój sieci hipermarketów sprawia, że upadają nie tylko regionalne firmy handlowe, w kłopoty wpadają też mali i średni producenci, bo kurczą się im kanały dystrybucji. To jest gra w monopol, gdzie na końcu rządzą sieci hipermarketów i wielcy producenci.

Ludzie chcą jednak kupować w hipermarketach. Nie wierzę, że władze wojewódzkie, które mają decydować o lokalizacji marketów, będą opierać się życzeniom mieszkańców.

Mieszkam na początku Marek koło Warszawy, kilka kilometrów od dwóch wielkich skupisk hipermarketów. Często robię w nich zakupy i jestem z nich zadowolony. Nie oznacza to jednak, że nie powinienem dostrzegać zagrożeń dla naszej gospodarki związanych z ekspansją hipermarketów. Ustawa o WOH tę ekspansję może tylko lekko wyhamować, ale jej nie zatrzyma. Da jednak trochę wytchnienia małym i średnim firmom. Dziękuję za rozmowę

Uwaga: Rozmowa została autoryzowana w połowie czerwca 2008 r. Kilka tygodni później Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ustawa o WOH jest niezgodna z konstytucją. Dyskusja na temat roli sieci hipermarketów w gospodarce trwa jednak nadal.

Cała rozmowa z Jakubem Szulcem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *