KNF wycofa się z wkładów własnych?

KNF prawdopodobnie zmięknie w sprawie wkładów własnych przy kredytach hipotecznych, wycofa się pod naporem polityków i mediów. Bo nikomu nie chce myśleć się, jakie będą efekty kredytów na 100 proc. za kilka lat, że banki pod ciężarem złych długów, tak jak w USA i Wielkiej Brytanii, przyjdą w końcu po pomoc do podatników.

Na portalu www.rp.pl pod adresem Giełdowa rzeczywistość mało obchodzi polityków toczy się ciekawa dyskusja na temat kryzysu.

Publikuję jedną z moich wypowiedzi:

 Zaproponowane przeze mnie limity w radach dla Komisji Nadzoru Finansowego są bardzo ostrożne, by chronić ludzi przed pułapkami zadłużeniowymi.

KNF już zaproponował, by wkład własny przy kredytach hipotecznych wynosił 25-30 proc.

Nie wiedziałem o tym, gdy pisałem swój plan antykryzysowy dla Polski.

KNF chce jednak wprowadzać limit wkładu własnego łagodnie. W przyszłym tygodniu zamierza wysłać list w tej sprawie do banków.

Zaraz jednak podniesie się krytyka ze strony banków komercyjnych. Jan Krzysztof Bielecki, były premier, a obecnie prezes Pekao SA, pójdzie do swojego przyjaciela premiera Donalda Tuska na skargę. Przychylne rządowi media podniosą wrzask, że to zamach na wolność gospodarczą, że spowoduje załamanie budownictwa mieszkaniowego, że wzrośnie bezrobocie.

KNF zmięknie. Prawdopodobnie wycofa się. Bo nikomu nie chce myśleć się, jakie będą efekty kredytów na 100 proc. za kilka lat, że banki pod ciężarem złych długów, tak jak w USA i Wielkiej Brytanii, przyjdą w końcu po pomoc do podatników.

Nasz elity polityczne myślą jak dorosłe dzieci. Aby do kolejnych wyborów.

Dlaczego akurat limit dochodów w odniesieniu do kart kredytowych ma wynosić 3 tys. zł dochodu netto na członka rodziny?

Może być 2 tys. zł, ale ja przyjąłem wyższy limit, bo widzę, jakie spustoszenie wywołały karty kredytowe w amerykańskim społeczeństwie.

Dlaczego wstrzymywać budowę autostrad? A może spróbować budować taniej?

Nie stać nas na autostrady. Wystarczą drogi ekspresowe. W zeszłym roku zjeździłem Polskę samochodem wszerz i wzdłuż, bo zorganizowałem Konferencje Gepardów Biznesu w 15 miastach wojewódzkich. Drogi ogólnie nie są tragiczne. Rzadko wpadaliśmy w korki.

OFE to łobuzy, które zdzierają horrendalne opłaty z biednych emerytów.

Najbardziej zaszokował mnie AIG, który wystartował w 1998 r. z opłatą dystrybucyjna na poziomie 15 proc. Rabunek w jasny dzień od obowiązkowych składek. Na ogól nie jestem mściwy, ale teraz cieszę się z kłopotów AIG. Myślę sobie – a dobrze tak wam s…. .

Weszli tu, by nas rabować, a polski parlament i rząd na to pozwolili i pozwalają.

Trzeba być idiotą, by korzystać z usług OFE. Nie dość, że biorą olbrzymie opłaty, to teraz potraciły miliardy złotych na giełdzie. Mi się udało uniknąć ich rabunku i głupoty.

Niestety, na głupotę rządzących wiele nie pomogę.

Jerzy Krajewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *