Składki wpłacone do PTE realnie straciły na wartości

Na reformie emerytalnej prawdziwy majątek zarobili właściciele Powszechny Towarzystw Emerytalnych, które pobrały od przyszłych emerytów już ponad 10 mld zł opłat. Przyszli emeryci więcej mieliby dziś, gdyby 113,8 mld składek, które ZUS wpłacił za nich do PTE, włożyli na lokaty długoterminowe w dowolnym banku.

Od 1999 r. do  24 października 2008 r. ZUS wpłacił do PTE 113,8 mld zł (oficjalna informacja ze strony www.zus.pl), a 24 października 2008 r. aktywa netto OFE wynosiły 128 mld zł (informacja podana przez dzienniki „Rzeczpospolita”). Jeżeli od aktywów odejmiemy wysokość zainwestowanego przez przyszłych emerytów kapitału wyjdzie, że PTE zarobiły dla przyszłych emerytów w ciągu 10 lat tylko 14,2  mld zł. W stosunku do zainwestowanego kapitału jest to tylko 13 procent, czyli 1,3 proc. rocznie.  Po uwzględnieniu inflacji oznacza to  utratę realnej wartości wpłaconych składek.

Gdyby ZUS systematycznie lokował te 113,8 mld zł w bankach na depozytach długoterminowych miałby pewnie 25-30 mld zł odsetek. Instytut Bankowości Spółdzielczej policzy to wkrótce dokładniej i przedstawi wyniki.

10 mld zł opłat

Tak złe wyniki OFE biorą się z ostatniej bessy na giełdzie, ale również z powodu olbrzymich opłat pobieranych przez PTE. Z danych opublikowanych na stronie internetowej Komisji Nadzoru Finansowego (www.knf.gov.pl) wynika, że w okresie od początku 2000 r. do połowy 2008 r. PTE  pobrały od przyszłych emerytów aż 10 mld zł różnych opłat. Najpoważniejszą pozycję stanowiły w nich opłaty dystrybucyjne, pobierane zaraz po wpływie pieniędzy z ZUS, które wyniosły 7 mld zł. Drugie co do wielkości są opłaty za zarządzanie – 2,5 mld zł. Ich wysokość dynamicznie rośnie, bo szybko przybywa aktywów, od których są liczone. Pozostałe opłaty to dodatkowe kilkaset milionów złotych.

Składki wpłacone przez ZUS do PTE i podstawowe  opłaty pobrane przez PTE w mln zł

*  Składki wpłacone przez ZUS do PTE do 22 października 2008 r., opłaty za pierwsze półrocze 2008 r.
    bd – brak danych

źródło: Instytut Bankowości Spółdzielczej na podstawie danych ze strony www.zus.pl (Dane o składkach) oraz "Biuletynów Kwartalnych Rynek OFE" (Dane o opłatach).

 

PTE tak naprawdę nie zarobiły dla swoich klientów ani grosza, bo gdyby sami odkładali pieniądze w banku mieliby dziś więcej.  O zysku z inwestycji możemy mówić, gdy zarobek jest wyższy niż z lokat bankowej.

Natomiast właściciele PTE bez ryzyka zarobili kilka miliardów złotych zysku netto, a dużą część w formie dywidendy przekazali za granicę do swoich spółek matek.

I to ma być reforma emerytalna dla ludzi? Czy dla właścicieli PTE?

Płacimy na ZUS, niech nas lepiej obsługuje

Trzeba z tego wyciągnąć wnioski i  jak najszybciej wprowadzić radykalne zmiany. Konkurencja na rynku PTE nie działa. Nie obniżają opłat, by pozyskać klientów. Ryzyko inwestowania w akcje jest duże.

Trzeba więc uchwalić ustawę, która jak najszybciej , np. od 1 stycznia 2009 r. lub 1 marca 2009 r., przeniesie aktywa obowiązkowo ubezpieczonych z powszechnych towarzystw emerytalnych do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wraz z zapisami na indywidualnych  kontach emerytalnych i zakazać ZUS-owi inwestowania pieniędzy ubezpieczonych w akcje i inne ryzykowane papiery. Obowiązkowe składki powinny być lokowane w bankach lub inwestowane w skarbowe papiery wartościowe.

Choć uważam, że najtańsze i najbardziej efektywne dla naszego społeczeństwa byłoby przeniesienie wszystkich aktywów z indywidualnych kont emerytalnych w PTE na indywidualne  konta emerytalne w ZUS, dopuszczam wprowadzenie wyjątków od tej zasady.

Nasze społeczeństwo przy koncepcją z samym ZUS nie musiałoby ponosić kosztów utrzymania PTE. A przecież szkoda każdego miliarda w ciągu następnych 20-30 lat na ich funkcjonowanie.

Ale skoro PTE już są i mają spore zasługi w rozreklamowaniu reformy emerytalnej oraz pobierają mniejsze niż TFI opłaty za zarządzanie, to mogłyby dalej funkcjonować. Ich klientami zostaliby świadomi ryzyka ubezpieczeni, którzy decydowaliby się na zostanie w PTE.

Trzeba wprowadzić zasadę,  że aktywa z indywidualnych kont emerytalnych w PTE są przenoszone na indywidualne konta emerytalne w ZUS, z wyjątkiem aktywów osób, które zdecydują się pozostać w PTE. Osoby takie powinny wysłać w tej sprawie pisemne oświadczenie listem poleconym do ZUS. Miałyby na to  np. 3 miesiące. Gdyby takie oświadczenie do ZUS nie płynęło, środki z PTE zabierane byłyby na konta w ZUS.

Nowi ubezpieczeni z zasady otrzymywaliby indywidualne konta emerytalne w ZUS, chyba że wysłaliby pisemne oświadczenie listem poleconym do ZUS, że chcą, by ich składki były przelewne do wybranego PTE.

Skończyłoby się losowanie do PTE dla osób, które żadnego nie wybrały.

Takie działanie zwiększyłoby konkurencję na rynku PTE.  ZUS zacząłby pełnić rolę jednego z PTE i zakładów emerytalnych.

ZUS nie pobierałby żadnych opłat. Inne PTE i zakłady emerytalne musiałyby na to odpowiedzieć, bo inaczej traciłyby klientów.

Takie rozwiązanie jest dla naszego społeczeństwa droższe niż koncepcja z samym ZUS, ale dzięki temu można zachować więcej zasad rynkowych.

Dla tych zasad być może warto poświęcić trochę pieniędzy na opłaty dla PTE i prywatne zakłady emerytalne.

Warto wprowadzić pięcioletnie moratorium na sprzedaż akcji, które byłyby przejęte przez ZUS z otwartymi funduszami emerytalnymi, co będzie mniej szkodliwe dla giełdy niż ich szybka wyprzedaż.

Właściciele PTE nie będą zadowoleni ze zmian. Część może  domagać się odszkodowań, a to najpotężniejsze w Polsce grupy bankowo-ubezpieczeniowe. Wystarczająco dużo jednak  już zdarli z przyszłych emerytów – 10 mld zł. To kilka razy więcej niż wyłożyli na utworzenie PTE i ich kampanie reklamowe.

Państwo ma wystarczająco dużo instrumentów, by nie wystraszyć się reakcji właścicieli PTE, którzy wiedzieli, że biorą udział w politycznym przedsięwzięciu, jakim była reforma emerytalna, że w przyszłości politycy mogą z niej się wycofać. To ryzyko polityczne pewnie uwzględnili w wysokości pobieranych opłat. Nie należą się im żadne odszkodowania.

Suweren (polskie społeczeństwo) za pośrednictwem Sejmu, Senatu i prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zmieni przepisy i trzeba będzie je respektować.

Teraz jest właściwy czas na wnioski z doświadczeń. Po 10 latach okazało się, że PTE dla przyszłych emerytów nie zarobiły ani grosza, a dla siebie zgarnęły 10 mld zł opłat. Części elementów reformy emerytalnej trzeba więc zmienić.
 
Jeżeli zapiszemy w ustawie, że ZUS prowadzi indywidualne konta emerytalne, a pieniądze na nie wpływające inwestuje bez pobierania żadnych dodatkowych opłat w polskie skarbowe papiery dłużne lub lokuje w bankach, stworzymy znacznie lepszą sytuację niż obecnie.

Długoterminowe zyski z akcji są niepewne. Zdarza się, że nawet przez kilkadziesiąt lat ich kursy nie wracają do poprzednich wysokich poziomu, jak zdarzyło się w drugiej połowie XX wieku w Japonii. Nie ma więc co mamić niepewnymi dochodami przyszłych emerytów.

Podobnie jest z argumentem, że pieniądze z OFE zasilają nowe firmy. OFE rzadko inwestują w akcje niedużych spółek.

Zaprowadzenie nowego porządku emerytalnego nie będzie kosztowne, a pozwoli przyszłym emerytom zaoszczędzić przynajmniej miliard złotych rocznie na opłatach dla PTE i opłatach dla zakładów emerytalnych, które dopiero mają powstać.

W dłuższej perspektywie oszczędności na opłatach będą wynosiły dziesiątki miliardów złotych.

System informatyczny ZUS jest tak rozbudowany, że wprowadzenie kilku dodatkowych funkcji wiele by nie kosztowało.
 
W ZUS  bezpiecznymi inwestycjami  może zajmować się 2-3 doradców inwestycyjnych. Ich koszt to 400-500 tys. rocznie, czyli 6-7 mln zł przez 10 lat.
 
PTE w ciągu 10 najbliższych lat zgarną kolejne  kilkanaście miliardów złotych opłat od przyszłych emerytów.  To tysiąc razy więcej, a efekty ich pracy są niepewne.
 
 
A kto chce ryzykować na giełdzie, może robić to indywidualnie, inwestując tam dodatkowe pieniądze na emeryturę.

Nie ma żadnej unijnej dyrektywy, która nakazuje prowadzenie OFE. W zamożnych krajach Wspólnoty Europejskiej system emerytalny oparty jest na zasadzie solidarności międzypokoleniowej.

Moim zdaniem, system kapitałowy, wprowadzony w Polsce, jest sprawiedliwszy, bo każdy dostaje to, co sobie odłożył na przyszłość. W tym odkładaniu nie musi jednak korzystać z dwóch pośredników (PTE i zakłady emerytalne), którzy pobierają horrendalne opłaty. Wystarczy, że jego pieniądze będzie bezpiecznie lokował ZUS, który następnie w całości będzie wypacał emerytury.

Z względu na zasady rynkowe być  może warto ludziom dać prawo wyboru: czy chcą być tylko z ZUS czy korzystać również z usług PTE i prywatnych zakładów emerytalnych.

Jerzy Krajewski , dyrektor Instytutu Bankowości Spółdzielczej

 

 

 

 

Więcej na ten temat:

Grozi nam katastrofa finansowa

Nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji

Kupujcie dolary i euro

Kiedy zbankrutuje nasze państwo?

Plan antykryzysowy dla Polski

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *