Ikea chce zbudować hipermaret koło Białegostoku

Ikea chce zbudować w Kolonii Porosły koło Białegostoku sklep i centrum handlowe. Firma podpisuje przedwstępne umowy na sprzedaż gruntów z ich właścicielami – poinformowała we wtorek PAP rzeczniczka Ikei Karolina Horoszczak.

Chodzi o kilkadziesiąt hektarów ziemi położonej w sąsiedztwie drogi krajowej nr 8 Warszawa-Białystok w gminie Choroszcz pod Białymstokiem.

Horoszczak poinformowała, że Ikea "jest dobrej myśli" jeśli chodzi o inwestycję w Porosłach. Zaznaczyła, że procedury są skomplikowane i bieg wydarzeń może być różny, ale na razie firma deklaruje rozpoczęcie tej inwestycji. Nie chce jednak podawać żadnych konkretnych terminów ani szczegółów dotyczących umów.

Gruntem w Kolonii interesuje się również inny inwestor, którego reprezentuje firma Land Analysis. Firma również składa właścicielom gruntów propozycje kupna ich ziemi.

Jak powiedziała we wtorek PAP Joanna Maliszewska z Land Analysis, inwestor, a raczej grupa inwestorów krajowych nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji, czy będzie inwestowała. Trwają kalkulacje kosztów. Wiadomo, że chodzi również o centrum handlowe, którego budowa miałaby kosztować ok. 700 mln zł.

Informację Ikei o zawieraniu umów przedwstępnych Maliszewska oceniła jako "zabieg marketingowy", który ma zachęcić właścicieli ziemi w Kolonii Porosły do jej sprzedaży.

Na razie oficjalnych informacji o kupowaniu gruntów przez Ikeę nie ma Gmina Choroszcz. Jak powiedział PAP zastępca burmistrza Choroszczy Mirosław Zalewski, zgodnie z planem zagospodarowania przestrzennego centrum handlowe może powstać na ok. 20 hektarach w Kolonii Porosły. Trwają zmiany w planie zagospodarowania, by teren ten był dwukrotnie większy.

"Teren jest duży, atrakcyjny; dobrze, żeby tam coś powstało" – powiedział i dodał, że takie centrum oznaczałoby duże wpływy do gminnej kasy z podatku od nieruchomości.

Ikea chce także zbudować w Polsce dużą fabrykę. Horoszczak poinformowała, że trwają rozmowy i analizy w tej sprawie, ale lokalizacja nie została jeszcze wybrana.

W Polsce Ikea ma 7 sklepów (ósmy powstaje w Łodzi) oraz 6 centrów handlowych. W naszym kraju działa też 14 zakładów, które produkują dla Ikei. Cała Grupa Ikea zatrudnia w Polsce ok. 10 tys. osób.(PAP)

kow/ pad/ mow/

źródł; PAP

Nasz komentarz:

I jak tu przekonać lokalną społeczność, że ten hipermarket przyniesie nam w dłuższej perspektywie więcej strat niż zysków?

Jak sporządzić  zrozumiały bilans zysków i strat w ciągu najbliższych 10 lat  dla naszego kraju z powstania centrum handlowego IKEA koło Białegostoku?

Utraty miejsc pracy w małych i średnich  sklepach w Białymstoku i okolicach nie można łatwo dostrzec. To jest proces.

Podobnie jest z utratą miejsc pracy w małych i średnich firmach produkcyjnych, które sprzedają swoje wyroby w tych w małych i średnich  sklepach w Białymstoku i okolicach. Trudno ją wyłapać w obiektywnej, wieloletniej  analizie.

Te małe i średnie firmy to są klienci banków społdzielczych, więc również i one wpadają w kłopoty.

Gdyby jeszcze IKEA była polską firmą, a jej zyski zostawały w kraju.

Ale nie jest. Nie wiem, gdzie jest zarejestrowana spółka matka IKEA. Próbuję się tego dowiedzieć.

Sukces hipermarketu IKEA koło Białegostoku wzbogaci tylko właścicieli firmy IKEA, którzy są chyba obywatelami Szwajcarii.  A ich majątek już jest wyceniany na ponad 30 mld dolarów (w 2007 r. "Forbes" umieścił Ingvara Kamprada w pierwszej dziesiątce listy najbogatszych ludzi świata z majątkiem wycenionym na 31 mld dolarów). 

Czy dla nich ma znaczenie, czy mają jeden miliard dolarów więcej, czy jeden miliard mniej?

A dla właścicieli tysięcy małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych w Polsce ma to znaczenie. Od tego, czy powstanie nowe centrum handlowe IKEA zależy ich los, być albo nie być.

Kto to jednak zechce zrozumieć?

Zastępca burmistrza Choroszczy Mirosław Zalewski jest zachwycony inwestycją, bo wzrosną podatki od nieruchomości.

Właściciele ziemi też, bo dostaną za nią dużo pieniędzy.

Starosta powiatowy, który ma wydać pozwolenie na budowę, również będzie zadowolony, bo będzie mógł się pochwalić nową inwestycją w powiecie.

 Natomiast w skali kraju nikt tego nie ogarnia. Aż przychodzi taki moment, jak w USA jesienią 2008 r., gdy z powodu małej liczby miejsc pracy wali się cała gospodarka, bezrobocie wzrasta skokowo, ludzie nie mają za co żyć.

Oligarchowie też tracą, ale im na mercedesa i kolacje w najlepszych hotelach zwykle wystarcza.

To politycy są od tego, by myśleć o zrównoważonym rozwoju kraju.

Ale gdzie w Polsce są ci roztropni politycy?

 

Jerzy Krajewski

 

Więcej na ten temat:

Najbogatsza rodzina świata

Brońmy lokalnego biznesu

Regulamin Konkursu Gmina Przyjazna Biznesowi

Gmina Przyjazna Lokalnemu Biznesowi

Wal-Mart najcenniejszą marką świata

FED wyczarował 800 mld USD

USA bankrutem

McCain za interwencją państwa

Amerykański rząd przejmie kontrolę nad AIG

Protekcjonizm w UE to normalność

Supermarkety licencjonowane jak telewizje

Supermarkety zamieniają wolnych ludzi w niewolników

Założenia ustawy o zrównoważonym rozwoju handlu

Nowy atak na duże sklepy

"Rzeczpospolia" broni interesów wielkich sieci supermarketów

Supermarketom stanowcze nie

Napiszemy nową ustawę o WOH

Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie hipermarketów

Prezydent Portugalii otworzy tysięczną Biedronkę

Przykład PR wielkich sieci handlowych

Hipermarkety jak buldożery

Wspierajmy się nawzajem

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *