Fedak przegrała

Premier nie poparł przesunięcia składki do ZUS. Dokonał złego wyboru. Stanął po stronie globokoncernów finansowych, właścicieli Powszechnych Towarzystw Emerytalnych. Zobaczymy, co zrobi, gdy deficyt będzie rósł jeszcze bardziej dynamicznie niż obecnie, bo świat znowu wejdzie w receseję, i konieczne będzie podniesienie VAT o 3 punkty procentowe.

"To już jest koniec — może zanucić Jolanta Fedak, minister pracy. I nie chodzi o to, że niedługo wraca z urlopu. Premier zdecydował, że jej sztandarowy projekt reformy OFE ląduje w koszu. Nie będzie przesunięcia części składki z OFE do ZUS", komentuje "Puls Biznesu". 

— Najważniejsze, że premier zdecydował, że idziemy w kierunku koncepcji ministra Boniego. Wreszcie możemy się włączyć w reformowanie systemu, by zwiększyć efektywność — mówi  w "PB" Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE.  

PAP przedstawił to tak:

Donald Tusk powiedział 25.08.2010 r. podczas spotkania z szefami OFE, że gdyby przyszli emeryci mieli swobodny wybór między ZUS-em a funduszami, to mimo złej reputacji ZUS-u, system emerytalny w części OFE by nie przetrwał.

 "Mimo niskiej reputacji ZUS-u obawiacie się jednego z pomysłów, aby była pełna swoboda dla waszych klientów odejścia z OFE i przeniesienia całości (składki-PAP) do ZUS-u" – powiedział Tusk do szefów OFE. Zaznaczył, że chociaż w jego ocenie w społeczeństwie istnieje "powszechny mit, że ZUS jest instytucją dramatycznie złą", to "gdybyśmy uznali, że przyszli emeryci mają swobodę w tym zakresie, oznaczałoby to koniec systemu emerytalnego w części OFE, a nie w części ZUS-owskiej".

Tusk dodał, że ochrona emerytur kilkunastu milionów ludzi w przyszłości zależy od tego, czy obecny system emerytalny przetrwa. "Chcę, by przetrwał i optymalizował swoje działania, ale nie za cenę ubezwłasnowolnienia ludzi" – zaznaczył.

Premier podkreślił, że wydajność OFE jest w ich interesie, bo po drugiej stronie są oczekiwania społeczne i oczekiwania klientów. Zaznaczył, że poczucie bezpieczeństwa ludzi, "że ktoś o nich dba i że nie są wykorzystywani" jest równie ważne, jak bezpieczeństwo finansowe. Dodał, że w interesie publicznym i dla reputacji OFE konieczna jest edukacja społeczeństwa. Szef rządu wytknął funduszom, że powinny znaleźć środki właśnie na ten cel, zamiast wydawania pieniędzy wyłącznie na akcje promocyjne.

Premier zapowiedział, że poprosi ministra Michała Boniego, żeby w ciągu kilku najbliższych dni ustalił w kontakcie z OFE wspólny komunikat dotyczący środowego spotkania. "Ale nie ukrywam, że będę prosił ministra Boniego, żeby przedstawił, oprócz waszych propozycji, nasze propozycje, które idą dalej w niektórych fragmentach" – dodał.

Nasz komentarz:

Sytuacja finansów publicznych naszego kraju jest fatalna.

Ma już ponad 700 mld zł długów  jawnych i ponad 2 biliony złotych ukrytych zobowiązań.

W tym roku deficyt finansów publicznych wyniesie 7 proc. PKB.  

W 2011 r. trzeba obniżyć deficyt budżetowy o 30-40 mld zł.

Cięcie wydatków będzie trudne.

Zasadniczy wybór mamy więc taki.

Albo znacznie podwyższymy podatki, albo zlikwidujemy system OFE.

Jeżeli wybierzemy pierwsze, trzeba zwiększyć stawkę VAT nie o 1 punkt procentowy, jak obecnie proponuje rząd, co da tylko 4-5 mld zł rocznie, ale o 3 punkty procentowe – do 25 proc. podstawową i do 10 proc. niższą.

Będzie to miało negatywny wpływ na ludzi i firmy. Wzrosną ceny i inflacja.

Gdy wzrośnie inflacja, trzeba będzie podwyższyć stopy procentowe, co zwiększy koszty kredytów i obsługi zadłużenia.

Likwidacja II filaru reformy emerytalnej nie wywoła tak negatywnych skutków.

Radykalnie poprawi stan finansów publicznych w kryzysowych czasach. Obniży oficjalny dług o 200 mld zł, zmniejszy potrzeby pożyczkowe państwa o 30 mld zł rocznie (20 mld zł na składki z ZUS do PTE i 10 mld zł na odsetki od 200 mld zł długu) i zredukuje koszty obsługi długu państwa o 3-4 mld zł rocznie w wyniku poprawy obrazu polskich finansów publicznych (inwestorzy będą lepiej postrzegali Polskę, więc zmniejszą się koszty zaciągania pożyczek za granicą).

Premier Donald Tusk dokonał złego wyboru.

Stanął po stronie globokoncernów finansowych, właścicieli Powszechnych Towarzystw Emerytalnych.

Zobaczymy, co robi, gdy deficyt będzie rósł jeszcze bardziej dynamicznie niż obecnie, bo świat znowu wejdzie w receseję, i konieczne będzie podniesienie VAT o 3 punkty procentowe. 

Jerzy Krajewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *