Trzeba przenieść aktywa z OFE do ZUS

System emerytalny to kluczowa sprawa. Chodzi bowiem o ponad 2 biliony złotych. Za najwłaściwsze rozwiązanie uznaję likwidację II filaru przez zaprzestanie wpłacania składek do niego i przejęcie aktywów zgromadzonych w OFE przez ZUS. OFE zabierają z rynku pieniądze, 32-34 mld zł rocznie, które mogłyby wspomóc w formie kredytów przedsiębiorstwa i rozwój gospodarczy. 

Instytut Sobieskiego oszacował zobowiązania wobec emerytów z poprzedniego systemu ze zdefiniowanym świadczeniem i obecnego (od 1999 .) ze zdefiniowaną składką na ponad 2 biliony złotych.

Do tego OFE wygenerowały 200 mld zł długu publicznego i generują dalej po 32-34 mld zł rocznie (22-23 mld zł wpłat z ZUS do OFE oraz 10-11 mld zł odsetek od już wygenerowanego zadłużenia). 

Tej bomby nie można łatwo rozbroić.

Państwo musi wywiązać się z podjętych zobowiązań.

Od dwóch lat postuluję publicznie głębokie zmiany w II filarze emerytalnym. Opublikowałem na ten temat kilka artykułów w  Magazynie Przedsiębiorców "Europejska Firma", w "Gazecie Finansowej", Wirtualnej Polsce i Interii.

Jako pierwszy w Polsce w październiku 2008 r.  policzyłem sumę opłat pobranych przez PTE przez 9 lat.

Za najwłaściwsze rozwiązanie uznaję likwidację II filaru przez zaprzestanie wpłacania składek do niego i przejęcie aktywów zgromadzonych w OFE przez ZUS. Tak jak niedawno stało się na Węgrzech.

II filar jest bowiem kosztowny, wpędza nasze państwo w jeszcze większe długi i szkodzi firmom.

OFE zabierają z polskiego  rynku kapitałowego pieniądze, 32-34 mld zł rocznie (na taką kwotę Skarb Państwa emituje obligacje, by móc utrzymać OFE), które mogłyby wspomóc w formie kredytów bankowych przedsiębiorstwa i rozwój gospodarczy. 

Od roku za zmniejszeniem wpłat do OFE opowiada się minister pracy Jolanta Fedak.

Teraz wsparł ją cały rząd. To jej duży sukces.

To krok we właściwą stronę.

Brawa dla Jolanty Fedak.

I premiera Donalda Tuska, który poparł obniżenie składek.

Choć nadal uważam, że lepszym rozwiązaniem jest likwidacja II filaru.

A następnie danie ludziom do wyboru systemu ze zdefiniowaną składką proporcjonalna do wysokości wynagrodzenia (tak jak obecnie, ale wpłaty tylko do ZUS) albo systemu ze zdefiniowaną składką zryczałtowaną (jak obecnie w Kanadzie).

W obu przypadkach ZUS zbierałby składki i wypłacałby emerytury.

Można też dodać trzecie rozwiązanie w duchu liberalnym: ubezpieczony decyduje, by nie płacić składek emerytalnych do ZUS i otrzymuje je do kieszeni, ale składa pisemne oświadczenie, że na starość nie będzie prosił państwa o pomoc finansową.

Jerzy Krajewski

 

Więcej na ten temat:

Na inwestycjach w OFE nadal tracimy

Fatalne rezultaty reformy emerytalnej

Jako pierwszy w Polsce w październiku 2008 r.  policzyłem w tym artykule sumę opłat pobranych przez PTE. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *