Profesor Zyta Gilowska jest zwykle ostra

"Wygląda na to, że ten rząd padł ofiarą swoich własnych złudzeń. Donald Tusk do wiosny 2009 r. ciągnął na iluzjach, a od lata 2009 r. ciągnie na długach – powiedziała w pierwszej części rozmowy dla Onet.pl Zyta Gilowska.

Pierwsza część rozmowy z Zytą Gilowską

 

Z prof. Zytą Gilowską – członkinią Rady Polityki Pieniężnej, byłą wicepremier i minister finansów za rządów PiS, byłą wiceprzewodniczącą PO – rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

Jacek Nizinkiewicz: Jak ocenia pani rządy swojego byłego "brata"?

 

Zyta Gilowska: To jest zmarnowany czas dla Polski.

– Trzy i pół roku rządów PO-PSL uważa pani za zmarnowany czas dla Polski?

– Tak.

– Przypomina mi pani Lecha Wałęsę, który mówił, że prezydentura Aleksandra Kwaśniewskiego była czasem zmarnowanym dla Polski.

– Akurat tak nie uważam. Aleksander Kwaśniewski był zręcznym prezydentem, który umiejętnie potrafił realizować swoje cele polityczne.

– A Donald Tusk nie jest zręcznym premierem i nie realizuje swoich celów politycznych?

– Ale ja nie wiem, jakie są jego cele polityczne.

– Po trzech i pół roku rządów PO-PSL nie zna pani priorytetów rządu Tuska?

– Nie znam i nie sądzę, że tylko ja tej wiedzy nie mam. W przypadku Aleksandra Kwaśniewskiego wiedziałam dobrze, jakie są priorytety jego prezydentury, a w przypadku premierostwa Donalda Tuska nie wiem.

– Teksty Donalda Tuska w "Gazecie Wyborczej": "Metoda małych kroków" i "Trzecia fala nowoczesności" nie doinformowały i nie przekonały panią?

– Nie, metoda małych kroków została sformułowana ex post, to propaganda. Zostawiłam rządowi Donalda Tuska "jedwabną poduszkę", ale jedwab jest delikatny i się przetarł. Bardzo to ich zdziwiło. Rząd Donalda Tuska przez cały 2008 rok – rok dobrej koniunktury – traktował finanse państwa bardzo lekkomyślnie. Usiłował nawet ulepszać dobre prognozy z lat poprzednich np. na wiosnę 2008 r. poinformował Komisję Europejską, że będzie jeszcze lepiej do tego stopnia, że w 2011 r. w naszych finansach publicznych będzie nadwyżka. Wygląda na to, że ten rząd padł ofiarą swoich własnych złudzeń. To już drugi przypadek w ostatnich latach, poprzednio w pułapkę własnych iluzji – w sprawie powszechnych oświadczeń majątkowych – wpadł ówczesny wicepremier Grzegorz Kołodko. Okazuje się, że Donald Tusk też nie jest profesjonalnym iluzjonistą. Prawdziwy iluzjonista nie nabiera się na własne sztuczki.

– Tusk politycznym Copperfieldem?

– Inaczej. David Copperfield "znikał" lokomotywę lub nawet Statuę Wolności, ale w rzeczywistości stały one nadal. Natomiast Donald Tusk "znika" na trwałe, niestety. Budzimy się i patrzymy – a tu faktycznie, nie ma. Zniknięte. Najpierw zniknięte obietnice i zapewnienia, a potem pieniądze.

– Jeśli jest tak jak pani mówi i rząd Tuska żywił się i karmił społeczeństwo iluzjami, to jakim cudem przez trzy i pół roku ma tak dobre notowania?

– Donald Tusk do wiosny 2009 r. ciągnął na iluzjach, a od lata 2009 r. ciągnie na długach. Mamy dramatyczny przyrost państwowego długu publicznego. Chyba ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, ale dług publiczny wzrósł o prawie 60 proc. przez trzy lata rządów PO-PSL. Po ’89 takiego numeru nie wykręcił żaden inny rząd.

Cały wywiad jest pod adresem:

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/gilowska-rzady-tuska-to-czas-zmarnowany-dla-polski,1,4223362,wiadomosc.html

Nasz komentarz:

Prof. Zyta Gilowska, członek Rady Polityki Pieniężnej, była minister finansów, jest niezwykle inteligentną osobą.
Celnie, barwnym językiem, punktuje rząd Donalda Tuska i jego samego.
Ja Tuska od końca grudnia 2010 r. bronię.
Bronię go od momentu, gdy publicznie poparł obniżkę wpłat do OFE z 7,3 proc. do 2,3 proc.
Choć wiem, że zieloną wyspę mieliśmy na kredyt.
Mówiłem o tym publicznie, m.in. na Konferencji Lokalnego Biznesu Województwa Małopolskiego w Krakowie 8 lipca 2010 r. i piszę w naszych serwisach internetowych.
Ale Donald Tusk nie miał innego wyjścia – trzeba było podtrzymywać wzrost gospodarczy i walczyć z bezrobociem na kredyt, by gdybyśmy wpadli w głęboką recesję trudno byłoby z niej wyjść.
A tak poza tym, Tusk nie podejmował gwałtownych ruch. Dług publiczny rósł automatycznie według reguł ustalonych za poprzednich rządów, m.in. według niższych stawek PIT i składek rentowych przeforsowanych przez Zytę Gilowską.
Prof. Gilowska miała rację, że obniżyła te danina, zmniejszając akcyzę nakładaną na pracę.
Chwała jej za to.
Cześć i chwała jej również za to, że przyczyniła się do ograniczenia biurokracji podatkowej, likwidując miesięczne deklaracje podatkowe PIT-4 i CIT -2.
Ale Tusk dobrze też zrobił nie podwyższając PIT i składek rentowych, przez co łatwo mógł ograniczyć tempo wzrostu długu publicznego.
Gdy poziom długu publicznego zbliżył się do 55 proc. PKB, Tusk podjął decyzję o obniżeniu wpłat do OFE, narażając się potężnemu lobby globalkoncernów finansowych.
Nikt wcześniej nie miał odwagi, by tak mocno sprzeciwić się temu potężnemu lobby.
Chwała Tuskowi za to.
Poważnym zarzutem wobec Tuska wydaje się brak priorytetów, czyli strategii.
No ale jak w czasach globalnego kryzysu gospodarczego, który, co słusznie podkreśla prof. Gilowska, jeszcze nie skończył się, można mieć strategię.
Możliwe jest tylko zarządzanie kryzysem, reagowanie na kolejne ciosy.
I to Tuskowi wychodzi dobrze.
Warto zwrócić uwagę, że w USA, państwie od zawsze kapitalistycznym, z silną ideologia liberalną, po wybuchu kryzysu władze zdecydowały się na socjalistyczne rozwiązania – znacjonalizowały banki, firmy ubezpieczeniowe i koncerny motoryzacyjne, by chronić kraj przed krachem.
Na tym tle rząd Donalda Tuska jest naprawdę bardzo racjonalny.
Trzeba jednak przyznać, że słowa Gilowskiej są jak brzytwy, mogą sporo osób przekonać, że ostatnie 3,5 roku to był zmarnowany czas.
Dobrze, że ten wywiad ukazał się w portalu Onet.pl. To przywraca wiarę, że media w Polsce mogą być bardziej demokratyczne, a nie tylko prorządowe.
Szymon Majewski pewnie zaraz zrobi jednak z Gilowskiej idiotkę w TVN, by nie było zbyt różowo.
Nie po to bierze kilka milionów złotych za udział w reklamie państwowego banku, by nie wspierać rządu i walczyć z opozycją, dokopywać największej gwieździe PiS – prof. Zycie Gilowskiej.
Niech Tusk pluje sobie w brodę, że doprowadził do utraty tak inteligentnej osoby ze swojego ugrupowania. 

Jerzy Krajewski

Więcej na ten temat:

Zyta Janina Gilowska z domu Napolska (ur. 7 lipca 1949 w Nowym Mieście Lubawskim) – polska polityk, profesor nauk ekonomicznych, minister finansów oraz wicepremier w rządach Kazimierza Marcinkiewicza oraz Jarosława Kaczyńskiego, w latach 2001–2005 i 2007–2008 poseł na Sejm IV i VI kadencji, członkini Rady Polityki Pieniężnej.

Jest profesorem doktorem habilitowanym nauk ekonomicznych. Ukończyła studia w Instytucie Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego; doktoryzowała się (z ekonomiki rolnictwa) i habilitowała na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Postanowieniem Prezydenta RP z 16 sierpnia 1999 otrzymała tytuł profesora. Wykłada na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, gdzie od 2001 zajmuje stanowisko profesora zwyczajnego. Jest też członkiem Komitetu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk.

źródło: Wikipedia.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *