Europa ufa bankom spółdzielczym.

"Spółdzielcza Grupa Bankowa skupia teraz ponad 200 banków i dysponuje siecią ponad 1800 placówek, co stawia nas w roli jednej z najważniejszych instytucji w kraju, jeśli chodzi o dostępność i łatwy kontakt z klientem", mówi Paweł Pawłowski, Prezes Zarządu SGB-Bank S.A.

 
 
Europa ufa bankom spółdzielczym

Wywiad z Pawłem Pawłowskim, Prezesem Zarządu SGB-Bank S.A. (dawniej Gospodarczy Bank Wielkopolski S.A.)


Proces połączenia banków zrzeszających banki spółdzielcze – Gospodarczego Banku Wielkopolski S.A. w Poznaniu z Mazowieckim Bankiem Regionalnym S.A. w Warszawie – przebiega bez zakłóceń. To z pewnością ostatnio jedno z najważniejszych wydarzeń na polskim rynku finansowym. Jak Pan ocenia ten fakt?

 

Nie ukrywam, że czuję satysfakcję, iż udało się pomyślnie sfinalizować koncepcję, która już od pewnego czasu nabierała realnego kształtu. Od 5 września br., kiedy sąd dokonał wpisu do rejestru przedsiębiorców o przyłączeniu MR Banku S.A. do GBW S.A., funkcjonuje już jeden silny podmiot gospodarczy. Z dniem 15 września br. uległa zmianie nazwa połączonego banku z „Gospodarczy Bank Wielkopolski S.A.” na „SGB-Bank S.A.”. Równocześnie wzmocnieniu uległa Spółdzielcza Grupa Bankowa (w ramach której SGB-Bank S.A. pozostaje bankiem zrzeszającym), poprzez przystąpienie do niej również banków spółdzielczych, dotąd zrzeszonych z MR Bank S.A. Zmiana nazwy banku podkreśla ścisły związek banku zrzeszającego ze Spółdzielczą Grupą Bankową. Coraz bardziej oblegany rynek usług finansowych, z występującymi na nim często bezwzględnymi graczami, wymaga tego, by się konsolidować. Strategia połączonych sił banków spółdzielczych sprawdza się w rywalizacji z innymi instytucjami finansowymi. Obydwa banki zrzeszające współpracowały już ze sobą harmonijnie i z powodzeniem przy różnych projektach – dobrym przykładem jest tu wspólny produkt Lokata z Nagrodami, ciesząca się wielką popularnością – wyznawały te same zasady, wyrastały z tej samej tradycji, zatem naturalnym zjawiskiem jest stworzenie jednolitego, solidnego podmiotu wspieranego przez zrzeszone banki spółdzielcze. Spółdzielcza Grupa Bankowa skupia teraz ponad 200 banków i dysponuje siecią ponad 1800 placówek, co stawia nas w roli jednej z najważniejszych instytucji w kraju, jeśli chodzi o dostępność i łatwy kontakt z klientem.
 
Zaskoczony był Pan taką jednomyślnością podczas walnych zgromadzeń akcjonariuszy?
Głosowanie na walnych zgromadzeniach odebrałem jako przejaw nie tylko bardzo pozytywnego myślenia. W moim przekonaniu fakt, że 90 proc. akcjonariuszy zadeklarowało „tak”, zarówno w przypadku GBW S.A, jak i w MR Bank S.A., pokazuje jak duże zaufanie pokładane jest w tym rozwiązaniu. Nie było w ogóle wątpliwości, iż taki krok należy uczynić. To rozstrzygnięcie pożądane i oczekiwane przez banki spółdzielcze oraz przez klientów obydwu banków i zrzeszeń.
 
Banki spółdzielcze bez większych strat przetrwały najgroźniejsze fale kryzysu. Jaka jest na to recepta?
Dewizą Spółdzielczej Grupy Bankowej jest solidność i zaufanie. Bankowość nie może być jak prognoza pogody – często zmienna, nieprzewidywalna, z anomaliami. Nasi klienci muszą czuć tę pewność, że otrzymują najlepszy produkt, najmocniejsze gwarancje i najkorzystniejsze dla siebie rozwiązania. Usytuowanie banków spółdzielczych w tradycji sięgającej 160 lat, to kapitał nie do przecenienia. I nie jest to hasło reklamowe pozbawione treści. Bankom spółdzielczym w znakomitej większości udało się uniknąć bolesnych ciosów, zadanych przez kryzys bankom komercyjnym czy innym instytucjom finansowym, ponieważ zdecydowały o tym rozważne inwestycje, przemyślana strategia i niepodejmowanie ryzykanckich ruchów.
 
Dotąd na naszym rodzimym rynku funkcjonowały trzy zrzeszenia banków spółdzielczych. W rezultacie fuzji największym Państwa konkurentem będzie Bank Polskiej Spółdzielczości S.A. Jak nowy układ przełoży się na rynek?
Nie mam wątpliwości, że będzie to raczej „przyjazne współistnienie” niż „szorstka przyjaźń”, o której niegdyś było tak głośno i która stała się wręcz przysłowiowa, kiedy chodzi o nazywanie relacji pozbawionych pozytywnych emocji. Konkurencyjność, także między bankami zrzeszającymi, jest normalną, pożądaną sprawą. Nic tak dobrze nie wpływa na jakość działań, nic tak dobrze nie mobilizuje i wymusza doskonalenia własnej oferty, jak obecność twórczej konkurencji na horyzoncie. A zyskują na tym wyłącznie klienci, gdyż to ich zadowolenie i akceptacja danego produktu czy usługi stanowią miernik wszelkich poczynań.
Nie jest tajemnicą, że BPS S.A. także czynił starania, by stworzyć grupę z Mazowieckim Bankiem Regionalnym S.A. oraz zrzeszonymi tam bankami spółdzielczymi. Akcjonariusze MR Bank S.A. wybrali GBW S.A. wraz ze Spółdzielczą Grupą Bankową, czyli bardzo mocnym zapleczem, perspektywicznymi możliwościami, atrakcyjną ofertą, zaawansowaną technologią informatyczną i fachową kadrą, uznając, iż to rozstrzygniecie gwarantuje wymierne korzyści oraz przyszłość usadowioną na solidnych filarach.
 
Kiedy Pan przewiduje ostateczne zakończenie całego procesu? Będzie to trwało bardzo długo czy dokona się stosunkowo szybko?
Nie wolno zapominać, że to naprawdę złożony proces integracyjny, z którym trzeba sobie sprawnie i umiejętnie poradzić, zarówno w zakresie spółki, jak i Grupy – w sumie Grupa zrzesza ponad 200 banków spółdzielczych! Już choćby tylko ta jedna liczba robi wrażenie. Sądzę, że pomyślne zakończenie podstawowych działań nastąpi w pierwszym półroczu 2012 r. I będę mógł wówczas z dumą stwierdzić, że posiada to swoją symboliczną wymowę. Rok 2012 proklamowany bowiem został przez Organizację Narodów Zjednoczonych „Międzynarodowym rokiem spółdzielczości”. Hasło oficjalne tych obchodów brzmi: „Spółdzielnie budują lepszy świat”. W ten sposób przypomina się i równocześnie wyraźnie podkreśla wkład spółdzielni w rozwój społeczno-gospodarczy. Efektywność ekonomiczna nie może bowiem być oddzielona od odpowiedzialności społecznej – stąd się wzięły dobre wyniki banków spółdzielczych w kryzysie. Nikt nie jest w stanie zakwestionować wkładu banków spółdzielczych w rozwój małych i średnich przedsiębiorstw, często o rodzinnym charakterze, w branży rolnej, hodowlanej, plantatorskiej czy w przetwórstwie owocowo-warzywnym, a także w wspieraniu inicjatyw pro publico bono lokalnych samorządów.

Co będzie największym wyzwaniem w procesie integracji – wdrożenie jednolitej filozofii działania czy też sprawy organizacyjno-technicze?
Te zagadnienia zawsze idą w parze. Bez sprawnej organizacji trudno zrealizować nawet najlepsze koncepcje. Bank zrzeszający stanowi ostoję, wokół której koncentrują się banki spółdzielcze. Wzmocniona struktura zapewnia im jeszcze większe bezpieczeństwo i szersze możliwości działania. Korzyści z tego wynikające są niebagatelne: lepszy serwis, efektywniejsze wdrażanie konkretnego produktu czy usług, np. usług elektronicznych, bez których trudno sobie wyobrazić w obecnych czasach obsługę jakiejkolwiek działalności gospodarczej, spójne działania marketingowe – przykładem jest obecnie prowadzona kampania wizerunkowa SGB w mediach ogólnopolskich, podkreślająca dorobek całej Grupy.
Występuje tu klasyczny efekt skali: jedno dobre posunięcie przekłada się na kolejne korzystne rozstrzygnięcia. To na czym korzysta bank, automatycznie sprzyja klientowi – w grę bowiem wchodzi optymalizacja kosztów jednostkowych.
Wymarzoną dla banku jest ta chwila, kiedy podróżujący po Polsce spotykają w każdy zakątku znajomą markę, która budzi pozytywne skojarzenia. Wówczas utwierdzają się oni w przekonaniu, że mają do czynienia z firmą o ugruntowanej pozycji, dysponującą solidną siecią placówek.
 
Jak Pan w ogóle ocenia stan bankowości spółdzielczej w naszym kraju i w Europie? Można mówić o renesansie bankowości spółdzielczej?
Jestem przekonany, że zainteresowanie naszą ofertą będzie systematyczne wzrastało. Każdego roku nasze wyniki są coraz lepsze, a po połączeniu potencjał Grupy, powiększony o banki spółdzielcze zrzeszone w Mazowieckim Banku Regionalnym, prezentuje się imponująco. Sukces SGB opiera się głównie na fachowym, precyzyjnym diagnozowaniu potrzeb rynku i oczekiwań klientów, a także konsekwencji w działaniu. Można ten styl pracy porównać do zasad, jakim hołduje popularny bohater serialowy dr House, który dzięki skrupulatnej analizie oraz dobrze pojmowanemu uporowi potrafi celnie zdiagnozować objawy i zaoferować skuteczną pomoc.
W całej Europie bankowość spółdzielcza ma obecnie bardzo dobre notowania. We Francji, kojarzącej się z wyjątkowym smakiem, wykwintnością i haute couture, spółdzielczość właściwie dominuje w sektorze bankowym. Tam działają aż cztery niezależne spółdzielcze grupy bankowe. Razem mają prawie 70 proc. udziału we francuskiej bankowości detalicznej (należy do nich ponad 70 proc. wszystkich placówek bankowych). W Niemczech, uchodzących za europejską potęgę gospodarczą, banki spółdzielcze posiadają 30 mln klientów i 16 mln udziałowców. Podobnie sytuacja kształtuje się w słynącej ze szczególnej dbałości o pieniądz i kupieckiej zaradności Holandii. Silną pozycję bankowość spółdzielcza ma również w Anglii. Dobry stan banków spółdzielczych potwierdzają niezależne badania różnych agend gospodarczych. Z tych analiz wynika, że aż 20 proc. klientów bankowych w Europie jest klientami banków spółdzielczych!
Dziękuję za rozmowę
 

Wywiad ukazał się w dwumiesięczniku gospodarczym "Echo"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *