Nacjonalizacja wielkich banków w USA

Rząd USA przejął kontrolę nad Fannie Mae i Freddie Mac – jak brzmią potoczne nazwy dwóch zagrożonych obecnie bankructwem głównych amerykańskich instytucji finansowych, gwarantujących kredyty hipoteczne.

Minister skarbu Henry Paulson ogłosił w niedzielę 7 września 2008 r. , że dyrektorzy i rady nadzorcze obu banków zostają zastąpione osobami powołanymi przez rząd. Jak powiedział, interwencja rządu – jedna z największych tego rodzaju w ostatnich kilkudziesięciu latach – jest konieczna, ponieważ upadłość obu banków "wywołałby ogromne zakłócenia na rynkach finansowych w kraju i zagranicą".

Fannie Mae i Freddie Mac znajdą się – jak to określono – "pod opieką" (conservatorship), co oznacza ochronę przed wierzycielami. Będą one zarządzane przez Federalną Agencję Finansowania Mieszkalnictwa (FHFA), powołaną niedawno przez Kongres do nadzoru i regulowania tych instytucji. Oba banki poniosły straty w wysokości prawie 14 miliardów dolarów w ciągu ostatniego roku i mają 1,6 biliona dolarów długu.

Paulson przyznał, że przejęcie przez rząd odpowiedzialności za tak wielkie długi może kosztować podatników dziesiątki miliardów dolarów, ale podkreślił, że ich bankructwo wywołałoby jeszcze gorsze konsekwencje.

Fannie Mae i Freddie Mac, instytucje subwencjonowane przez rząd, skupują kredyty hipoteczne od udzielających je banków (przeważnie udzielane mniej zamożnym Amerykanom, a więc o większym stopniu ryzyka), a następnie zamieniają je w pakiety papierów wartościowych (MBS – Mortgage Backed Securities), sprzedawane następnie amerykańskim lub zagranicznym inwestorom.

Wartość tych pakietów spadła drastycznie w ciągu ostatniego półtora roku wskutek kryzysu na amerykańskim rynku domów – spadku ich cen i niemożności spłacania kredytów hipotecznych przez właścicieli, z których wielu faktycznie nie mogło sobie pozwolić na zaciągnięte pożyczki.

Chodzi tu szczególnie o tzw. sub-prime lending, czyli kredyty o zmiennym – rosnącym – oprocentowaniu, na które wielu kredytobiorców dało się namówić przez banki, często nie rozumiejąc dobrze warunków ich zaciągnięcia.

Administracja USA obawia się, że pogłębienie tego kryzysu wskutek bankructwa Fannie Mae i Fredde Mac mogłoby jeszcze bardziej pogorszyć trudną sytuację ekonomiczną USA, ponieważ rynek domów rzutuje na całą gospodarkę. Zmniejszyłoby to szanse republikańskiego kandydata na prezydenta Johna McCaina.

źródło: www.onet.pl

 Fannie i Freddie w rękach państwa
 
Amerykański rząd zdecydował się na gigantyczną interwencję państwa. Przejął czasowo kontrolę nad dwiema instytucjami działającymi na rynku hipotecznym.

Zgodnie z zapowiedziami amerykański Departament Skarbu ogłosił w niedzielę, że czasowo przejmuje kontrolę i część udziałów w Fannie Mae i Freddie Mac – dwóch największych instytucjach w USA udzielających kredytów hipotecznych. Skarb państwa kupi początkowo akcje firm warte po miliard dol., ale maksymalnie będzie mógł kupić pakiety warte nawet po 100 mld dol. Obie firmy będą teraz działały pod ścisłym nadzorem nowo utworzonej agencji Federal Housing Finance Agency.

– Nasza gospodarka i rynki nie wydobrzeją, dopóki większość problemów sektora nieruchomości nie będzie za nami. Fannie Mae i Freddie Mac są kluczowe do odwrócenia sytuacji na rynku mieszkaniowym – tłumaczył w niedzielę na konferencji prasowej amerykański sekretarz skarbu Henry Paulson.

W sumie obie instytucje udzieliły lub są gwarantem prawie połowy z wartych 12 bln dol. pożyczek hipotecznych w USA. Paulson powiedział, że Fannie Mae i Freddie Mac są tak duże, że upadek któregokolwiek z nich spowodowałby ogromne zawirowania na rynkach finansowych zarówno w USA, jak i za granicą.

Zarówno Fannie Mae, jak i Freddie Mac straciły miliardy przez kryzys hipoteczny w Stanach Zjednoczonych – w ostatnim roku ich straty sięgnęły razem 14 mld dol. Trudna sytuacja obu instytucji stała się poważnym zagrożeniem dla dalszego rozwoju rynku kredytowego w USA. Akcje firm w ostatnim roku straciły około 90 proc.

Amerykański Departament Skarbu argumentuje, że czasowe przejęcie kontroli nad obiema instytucjami ma na celu przywrócenie im wiarygodności oraz ochronę podatników.

Plan Paulsona przewiduje też m.in. otwarcie specjalnej linii kredytowej dla obu instytucji czy kupowanie przez państwo części obligacji zabezpieczonych nieruchomościami będących obecnie w posiadaniu Fannie Mae i Freddie Mac (będzie mógł to robić do końca 2009 r.). Wszystko po to, by dać świeży zastrzyk gotówki na rynek hipoteczny.

Działania Departamentu Skarbu poparli szef Fed Ben Bernanke oraz kandydaci na prezydenta John McCain oraz Barack Obama.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Nasz komentarz:

Nacjonalizacja wielkich banków w USA pokazuje, jak dramatyczna jest sytuacja największej gospodarki świata. Gdyby było lepiej, republikański rząd nie podjąłby tak zaskakującej decyzji w komunistycznym stylu.

Turbokapitalizm powala amerykańskie społeczeństwo na kolana, każe mu łamać zasady, które ono wyznaje.

Sieci supermarketów odebrały Amarykanom miejsca pracy i oddały je głównie  Azji Południowo- Wschodniej.

 Nieodpowiedzialne banki, goniąc za zyskiem, wpędziły w pułapki kredytowe miliony amerykańskich obywateli.

Nieodpowiedzialni politycy zadłużyli państwo do granic wytrzymałości.

Niedługo może okazać się, że bankrutami są nie tylko znacjonalizowane banki, ale cały, potężny kraj, że to kolos na glinianych nogach.

Tak się dzieje, gdy w porę nie dostrzega się zagrożenia płynącego z ekspansji sieci supermarketów, kart kredytowych i globalizmu.

Zobaczymy, jakie wnioski wyciągną z tego amerykańscy wyborcy i elity polityczne.

Kryzys gospodarczy w USA odbije się na całym świecie – boleśnie uderzy w zachodnie kraje Unii Europejskiej, nie ominie również Polski.

Jerzy Krajewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *