Czy 379 starostów stanie w obronie lokalnego biznesu?

ImageEkspansję supermarketów w Polsce mogą powstrzymać starostowie powiatów. Wystarczy, że nie wydadzą pozwoleń na  ich budowę. Starostów wybierają rady powiatowe. Do racji lokalnego biznesu trzeba więc przekonać 379 starostów oraz kilka tysięcy powiatowych radnych.

W Polsce jest 379 powiatów, w tym 65 grodzkich i 314 ziemskich.

Lokalną władzą są w nich rady powiatowe i starostowie.

Starostowie wydają pozwolenia na budowy, w tym pozwolenia na budowy supermarketów.

Starostowie mogą więc wyhamować ekspansję supermarketów, decydować, kto je będzie budował.

Powinni popierać miejscowy biznes, np. spółdzielnie handlowe, a zagranicznym i krajowym sieciom supermarketów stawiać wszelkie zgodne z prawem przeszkody i bronić swoich decyzji w sądach.

Do racji lokalnego biznesu trzeba  przekonać 379 starostów oraz kilka tysięcy powiatowych radnych.

Klub Gepardów Biznesu i Instytut Bankowości Spółdzielczej podejmą działania w tym zakresie.

Każdy starosta powiatowy na początku października 2008 r. otrzyma szósty numer "Europejskiego Banku Spółdzielczego"  z wywiadem z Jakubem Szulcem, w którym jest fragment o supermarketach, oraz list pokazujący zagrożenia wynikające z ekspansji sieci supermarketów dla lokalnych małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych oraz dla pracowników, przedsiębiorców i klasy średniej.

Ze względu na olbrzymią rolę, jaką pełnią obecnie w gospodarce starostowie, dyrektor Klubu Gepardów Biznesu zmienił 20 września 2008 r.  regulamin Konkursu Gepardów Biznesu. Dodał w nim nowe kategorie:
"Powiat Przyjazny Biznesowi" –  zwycięzcy wybierani przez Kapitułę Konkursu na podstawie ankiet nadesłanych przez powiaty.
"Najlepszy Starosta Powiatu Przyjaznego Biznesowi" –  zwycięzców wybiera Kapituła Konkursu.

Los tysięcy małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych oraz setek tysięcy miejsc pracy w Polsce  jest obecnie w rękach 379 starostów.

Oby udało się nam przekonać ich do racji lokalnego biznesu i obrony interesów całego naszego kraju.

Pytanie, czy starostowie staną po stronie wolnych ludzi, czy po stronie hord supermarketów, głównie zagranicznego pochodzenia, które niszczą lokalny biznes i zmieniają wolnych ludzi w niewolników.

Ciekawe, co odpowiedzą na nasz list. Każdą odpowiedź opublikujemy na www.gepardybzinesu.pl.

Jerzy Krajewski, dyrektor Klubu Gepardów Biznesu, 20 września 2008 r.

Z Jakubem Szulcem, posłem Platformy Obywatelskiej, rozmawia Jerzy Krajewski

Jest Pan za szybkim anulowaniem ustawy o wielkopowierzchniowych obiektach handlowych (WOH). Czy wie Pan, jakie są skutki dynamicznej ekspansji sieci hipermarketów dla małych i średnich firm handlowych i produkcyjnych, małych miast i stanu bezrobocia?

Czy wie pan, jakie będą skutki ekspansji sieci handlowych za pomocą małych marketów w małych miastach?

Małe markety nie dają im takiej przewagi konkurencyjnej jak centra handlowe. Czy to prawda, że PSL nic chce anulowania tej ustawy?

Rzeczywiście, nasz koalicjant ma wątpliwości w tej sprawie.

Rozumiem interesy PSL. Rozwój sieci hipermarketów bije w małe i średnie firmy handlowe i produkcyjne, m.in. z branży rolno-spożywczej. Wiele z nich funkcjonuje na terenach wiejskich i w małych miastach. Działają i pracują tam wyborcy PSL i klienci banków spółdzielczych. Dla sieci hipermarketów liczą się głównie wielcy dostawcy, dla małych brakuje miejsca ma półkach. Tak dzieje się na całym świecie. Gdy w amerykańskim miasteczku Wal-Mart otwiera hipermarket, lokalny biznes odczuwa to jak wybuch bomby atomowej. Rozwój sieci hipermarketów sprawia, że upadają nie tylko regionalne firmy handlowe, w kłopoty wpadają też mali i średni producenci, bo kurczą się im kanały dystrybucji. To jest gra w monopol, gdzie na końcu rządzą sieci hipermarketów i wielcy producenci.

Ludzie chcą jednak kupować w hipermarketach. Nie wierzę, że władze wojewódzkie, które mają decydować o lokalizacji marketów, będą opierać się życzeniom mieszkańców.

Mieszkam na początku Marek koło Warszawy, kilka kilometrów od dwóch wielkich skupisk hipermarketów. Często robię w nich zakupy i jestem z nich zadowolony. Nie oznacza to jednak, że nie powinienem dostrzegać zagrożeń dla naszej gospodarki związanych z ekspansją hipermarketów. Ustawa o WOH tę ekspansję może tylko lekko wyhamować, ale jej nie zatrzyma. Da jednak trochę wytchnienia małym i średnim firmom. Dziękuję za rozmowę

Uwaga: Rozmowa została autoryzowana w połowie czerwca 2008 r. Kilka tygodni później Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ustawa o WOH jest niezgodna z konstytucją. Dyskusja na temat roli sieci hipermarketów w gospodarce trwa jednak nadal.

Cała rozmowa z Jakubem Szulcem

Więcej na ten temat:

Brońmy lokalnego biznesu

Regulamin Konkursu Gmina Przyjazna Biznesowi

Gmina Przyjazna Lokalnemu Biznesowi

Wal-Mart najcenniejszą marką świata

FED wyczarował 800 mld USD

USA bankrutem

McCain za interwencją państwa

Amerykański rząd przejmie kontrolę nad AIG

Protekcjonizm w UE to normalność

Supermarkety licencjonowane jak telewizje

Supermarkety zamieniają wolnych ludzi w niewolników

Założenia ustawy o zrównoważonym rozwoju handlu

Nowy atak na duże sklepy

"Rzeczpospolia" broni interesów wielkich sieci supermarketów

Supermarketom stanowcze nie

Napiszemy nową ustawę o WOH

Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie hipermarketów

Prezydent Portugalii otworzy tysięczną Biedronkę

Przykład PR wielkich sieci handlowych

Hipermarkety jak buldożery

Wspierajmy się nawzajem

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *