Rata kredytu nie będzie mogła już przekraczać 50 proc. miesięcznych dochodów rodziny

Image Klienci nadal będą mogli się zadłużać na 100 proc. wartości nieruchomości. Natomiast rata kredytu nie będzie mogła już przekraczać 50 proc. miesięcznych dochodów rodziny. Do tej pory część instytucji finansowych udzielała pożyczek nawet wówczas, gdy rata dochodziła do 70 proc. dochodów kredytobiorcy.

Projekt zmiany ustawy gwarantującej ochronę depozytów do wysokości 50 tys. euro, wskazówki dotyczące norm ostrożnościowych przy udzielaniu kredytów hipotecznych, a także pakiet zaufania dla banków – te dokumenty, które mają zabezpieczyć nasz system finansowy przed światowymi turbulencjami, mają być gotowe jeszcze w tym tygodniu.

W dalszym ciągu będzie możliwe zaciąganie kredytów bez wkładu własnego.
– W liście znajdą się jedynie wskazówki dotyczące wyliczania zdolności kredytowej – podkreśla Marta Chmielewska-Racławicka z biura prasowego Komisji Nadzoru Finansowego. – Dokument jest na ukończeniu – dodaje.

Klienci nadal więc będą mogli się zadłużać na 100 proc. wartości nieruchomości. Natomiast rata kredytu nie będzie mogła już przekraczać 50 proc. miesięcznych dochodów rodziny. Do te j pory część instytucji finansowych udzielała pożyczek nawet wówczas, gdy rata dochodziła do 70 proc. dochodów kredytobiorcy.

Wbrew oczekiwaniem nie jest jeszcze gotowy pakiet zaufania dla banków. Wczoraj miał go przedstawić Sławomir Skrzypek, szef Narodowego Banku Polskiego.

Niestety, bank centralny nie zdążył i jeszcze wczoraj konsultował projekt m.in. z Radą Polityki Pieniężnej. Przedstawiciele branży oczekują, że Narodowy Bank Polski zdecyduje się przede wszystkim na pomoc w udrożnieniu rynku między-bankowego, na którym znacząco wzrosła ostatnio cena pieniądza.

Ale nawet pomimo wysokich wskaźników WIBOR i LIBOR banki i tak nie chcą sobie pożyczać kapitału. Przez to drożeją kredyty, a banki wstrzymują ich udzielanie zarówno klientom indywidualnym, jak i firmom.

– Gdyby rząd lub Narodowy Bank Polski wystąpił w roli gwaranta tych pożyczek, wówczas na rynek międzybankowy mogłaby wrócić płynność – mówi Łukasz Bald, wiceprezes Getin Banku. – Instytucje finansowe, mając takie gwarancje, chętniej by sobie pożyczały gotówkę-dodaje.

Banki, które mają nadwyżki gotówki, mogłyby np. przekazywać je do kasy NBP, a ten dystrybuowałby je na pożyczki dla kolejnych instytucji finansowych, przejmując na siebie ryzyko tych transakcji.

– NBP mógłby rozważyć udzielanie dłuższych niż obecnie pożyczek pod zastaw również ze swoich środków, nawet sześciomiesięcznych – uważa Mateusz Szczurek, główny ekonomista INGBSK.

Obecnie takie pożyczki udzielane są na jeden dzień, a zastawem są głównie papiery skarbowe.
– Płynność rynku zostałaby również zwiększona, gdyby Narodowy Bank Polski zdecydował się na obniżenie rezerwy obowiązkowej od depozytów – twierdzi Szczurek. Obecnie banki odprowadzają do NBP 3,5 proc. wartości gromadzonych depozytów.

– Rynkowi pomogłoby także samo obniżenie stóp procentowych, bo z automatu potaniałyby kredyty hipoteczne oraz pożyczki dla przedsiębiorstw. Jednak nie sądzę, żeby Rada Polityki Pieniężnej już była gotowa na podobne działania- ocenia ekonomista ING BSK.
Natomiast Łukasz Bald wyjaśnia, że choć taka obniżka zmniejszy cenę kredytu dla klientów, to nie rozwiąże problemu braku pieniędzy na pożyczki na rynku międzybankowym.

źródło: www.bs.net.pl

 

Nasz komentarz:

Wreszcie Komisji Nadzoru Finansowego zaproponowała rozwiązanie, które zatrzyma choć trochę udzielanie kredytów hipotecznych ludziom, którzy nie mają zdolności kredytowej.

Choć trzeba zapytać, gdzie była wcześniej, gdy banki wpuszczały w pułapki zadłużeniowe tysiące młodych rodzin.

Nowe zalecania KNF zatrzymają ten niecny proceder i za swoje błędy będą płaciły banki, które lekkomyślnie dawały kredyty hipoteczne. Niedługo będę je musiały windykować.

Będzie też sporo tragedii młodych ludzi, którzy stracą mieszkania kupione na górce cenowej, sztucznie zbudowanej przez banki, deweloperów i media.

Rodzi się też inny wniosek. Skoro przy kredytach hipotecznych KNF może narzucać bankom limity związane z dochodem rodziny, to również podobne limity może narzucać przy kartach kredytowych. Takie rozwiązanie jest również potrzebne.

Jerzy Krajewski

Więcej na ten temat:

KNF nie ograniczy wydawania kart kredytowych

KNF wycofa się z wkładów własnych?

Kredyty tylko z wkładem własnym

Plan antykryzysowy dla Polski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *