List do brytyjskiej królowej

"Ekonomiści powinni być naukowcami, chociaż różnorodnymi. Robi się niebezpiecznie, gdy zaczyna się ich traktować jako nadwornych nekromantów, słuchając wybiórczo tylko zdania tych, których wizje są odpowiednie. W każdym wypadku nie leżało w interesie polityków nadmierne węszenie", wyjaśnia Alan Beattie.

Kupujący domy przyjęli pogląd, że dopóki jest ktoś gotów pożyczyć im pieniądze, wszystko będzie dobrze.

Kredytodawcy założyli, że dopóki mogą zapakować kredyty hipoteczne jak modne finansowe instrumenty pochodne (to długa historia) i sprzedać je dalej, wszystko będzie dobrze.

Instytucje finansowe wnioskowały, że jak długo agencje ratingowe będą wyrażać się pochlebnie o instrumentach, wszystko będzie wyglądać elegancko.

Agencje ratingowe myślały – właściwie trudno jest stwierdzić co, na Boga, agencje ratingowe sobie myślały, poza faktem, że jak długo ich rywale będą dawać dobre oceny tym aktywom, one również powinny to czynić.

Jeśli chodzi o regulatorów rynku, kwestia jest taka, że na prawdę nie wiedzieli o tych złych aktywach, a zbyt wielu nie chciało wiedzieć.

Warren Buffett, poniekąd dobrze znany inwestor z jednej z Twoich zbuntowanych kolonii, nazwał te toksyczne aktywa "bronią masowego rażenia".

(Mówiąc o broni masowego rażenia niszczącej znaczące obszary londyńskich dzielnic Docklands i City, niektórzy z moich bardziej sędziwych kolegów wspominają mgliście Pani matkę podróżującą po okolicy we wcześniejszej epoce, by solidaryzować się ze sponiewieranymi miejscowymi. Ale nie jestem pewien, czy wydarzyło się to ponownie: wówczas zniszczenie było łatwiejsze do dostrzeżenia, czarny charakter łatwiejszy do zidentyfikowania, a "szok po wybuchu" nie był metaforą.)

Właściwie to porównanie jest stosowniejsze, niż Buffett mógłby przypuszczać. Główną kwestią dotyczącą tych instrumentów jest fakt, że nikt nie wiedział jak było ich wiele, kto był w ich posiadaniu lub jaką dokładnie miały formę.

Ludzie nie wiedzieli również ile naprawdę były warte. By posłużyć się analogią wojny w Iraku, mądrzejsi ekonomiści traktowali to jako wiadomą niewiadomą. Wiedzieli, że nie wiedzą i wiedzieli, że chcą wiedzieć. Ale politycy i regulatorzy, których zadaniem było wiedzieć, wydaje się, że nie chcieli wiedzieć, lub nie wystarczająco chcieli wiedzieć. Teraz udają, że była to nieznana niewiadoma. Proszę im nie wierzyć.

Dlaczego im to uszło na sucho? Po części, ponieważ zawsze pod ręką byli pewni oswojeni ekonomiści, którzy mówili, że wszystko jest w porządku.

Ekonomiści powinni być naukowcami, chociaż różnorodnymi. Robi się niebezpiecznie, gdy zaczyna się ich traktować jako nadwornych nekromantów, słuchając wybiórczo tylko zdania tych, których wizje są odpowiednie. W każdym wypadku nie leżało w interesie polityków nadmierne węszenie.

Alan Beattie

Cały artykuł

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *