Kościół katolicki wzmocnił pozycję kobiet

Chciałem pójść jutro na Manifę w Warszawie, by poznać ludzi, którzy mogliby pisać komentarze na portalu Debata24.eu. Ale nie pójdę. Bo okazuje się, że to nie ma być zgromadzenie w obronie praw kobiet, lecz ostra manifestacja antykatolicka.

 

Jezus Chrystus przyszedł na świat, by poprawić dolę kobiet. Wstawił się nawet za nierządnicą, bo on kochał i kocha wszystkich ludzi.

Wstawił się za Marią Magdaleną w słynnej scenie z sentencją "Kto jest bez grzechu, niech rzuci kamieniem".

Kościół katolicki przez 2 tysiące lata bardzo przyczynił się do poprawy pozycji kobiety w społeczeństwie. On od 2 tysięcy lat boni praw kobiet.

W pierwszych gminach katolickich w II i III wiekach naszej ery było bardzo dużo kobiet.

I Kościół katolicki ma spore osiągnięcia. To dobrze widać na tle innych kultur.

Proszę porównać, jaka jest słaba pozycja kobiet w Chinach, Japonii, Indiach, Afryce, Turcji, krajach arabskich.

Kościół katolicki sprzeciwiając się rozwodom, broni interesów kobiet, bo kobiety bardziej niż mężczyźni cierpią z powodu rozwodów.

Rozwody są wygodne dla mężczyzn. Pomagają im zmieniać kobiety jak auta na nowsze modele.

Głupotą feministek jest popieranie rozwodów.

Kościół katolicki sprzeciwia się aborcji, bo aborcja jest wielką tragedią kobiet. Choć oczywiście największą tragedią jest dla zabijanych dzieci.

Aborcje są wygodne dla mężczyzn. Nie muszą dzięki temu używać prezerwatyw, a seks bez nich jest przyjemniejszy. Macho mówi wtedy do kobiety: "W razie czego zrobisz aborcję, jest przecież łatwo dostępna".

Aborcje upokarzają kobiety, czynią ich pozycje słabszą wobec mężczyzn.

Głupotą feministek jest popieranie aborcji.

To facetom zależy na wolnej aborcji, mogą bowiem dzięki nim zrzucać problemy na kobiety, czuć się mniej odpowiedzialni.

Kościół katolicki broni więc interesów kobiet mocniej i rozsądniej niż feministki.

To w Kościele katolickim kobiety mają swojego obrońcę, a nie w feministkach.

Jezus Chrystus chciał zmienić świat na lepszy.

Przyszedł z przesłaniem miłości bliźniego i miłosierdzia do okrutnego starożytnego świata. Budowany na tych ideach Kościół katolicki starał się wcielać te idee w życie.

Ale idzie bardzo opornie.

Cesarze , królowie i książęta nie chcieli bowiem mieć ludzi i rodzin, ale poddanych, gotowych walczyć dla nich w wojnach.

A obecnie banki i koncerny, które rządzą światem, nie chcą mieć ludzi i rodzin, ale konsumentów.

To głównie Kościół katolicki broni obecnie interesów ludzi i rodzin.

Jest zdecydowanym obrońcą kobiet.

Bronił nas przed nazizmem, bronił nas przed komunizmem.

I wygrał.

Wygra też z feminizmem.

Bo Kościół katolicki zawsze stoi po stronie człowieka, szczególnie słabego człowieka – każdego dziecka i kobiety.

Jerzy Krajewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *