Tesco bije w dostawców i klientów

"Oficjalne pismo z Tesco wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi u jednego z wiodących producentów żywności w naszym województwie. Szefowie przedsiębiorstwa nie zgadzają się na żądanie obniżenia cen od 5 do 20 proc.", donosi "Dziennik Łódzki".

Wielkie zaciskanie pasa rozpoczęło się w sieci handlowej Tesco. Nie dość, że brytyjskie hipermarkety wdały się w rywalizację z dyskontami, to na dodatek dostawcy otrzymali propozycję obniżenia cen, nawet o jedną czwartą. Zapowiadają się trudne negocjacje, a konkurencja już bierze odwet.

Oficjalne pismo z Tesco wywołało prawdziwe trzęsienie ziemi u jednego z wiodących producentów żywności w naszym województwie. Szefowie przedsiębiorstwa nie zgadzają się na żądanie obniżenia cen od 5 do 20 proc.

Takie posunięcie zniweczyłoby sens ekonomiczny produkcji – przyznaje przedstawiciel firmy. Rozmowy z sieciami handlowymi zawsze są trudne, ale proponowane warunki są dla nas nie do przyjęcia. Mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia. Nie możemy obniżać cen tylko dlatego, że nasz partner przyjął takie założenie.

Właściciel kolejnego koncernu jest skłonny negocjować ceny z Tesco, ale dotyczące jedynie wybranego asortymentu. W pozostałych przypadkach nie ma to uzasadnienia – kwituje plany sieci.

Żądania cenowe zbiegły się w czasie z kampanią promocyjną "dyskontowe ceny w Tesco", w ramach której obniżono ceny 1000 produktów.

Nie wszystkim klientom podoba się nowa strategia. Aldonę Szyszko z Łodzi irytują nowe porządki, które od niedawna obserwuje w sklepie.
Mam wrażenie, że Tesco nieźle zaciska pasa – mówi łodzianka. Sklep coraz bardziej przypomina już nie hipermarket, a sklepik osiedlowy czy dyskont. Towar jest powykładany na paletach, wieczorami oszczędza się na oświetleniu i w markecie i na parkingach. Na półkach w oczy rzucają się tańsze produkty.

Przedstawiciele Tesco swoje działania tłumaczą kryzysem. Obowiązkiem naszej firmy jest więc szukać takich rozwiązań, które pomogą klientom przetrwać trudniejsze warunki rynkowe – informuje Michał Kubajek z biura prasowego sieci.

Działania Tesco bacznie obserwuje konkurencja, która już rozpoczęła kontrofensywę. Na billboardach w całym kraju pojawiły się reklamy Biedronki pod hasłem "Udawać biedronkę, a być biedronką to wielka różnica". Przedstawiciele największej w kraju sieci dyskontów, należącej do portugalskiej firmy JMD, nie chcą jednak przyznać wprost, że ich akcja jest odpowiedzią na działania Tesco.

Kampania ma na celu wzmocnienie wizerunku Biedronki jako lidera cenowego na rynku – zastrzega Anna Sierpińska, dyrektor ds. marketingu i komunikacji JMD.

Zdaniem ekspertów, polski rynek handlowy znacząco się zmienia, a sieci przygotowują się do kryzysu.

Właściciele sklepów zaczynają obawiać się, że połączenie niższych dochodów klientów i wyższych cen bezpośrednio przełoży się na spadek obrotów – tłumaczy Andrzej Maria Faliński, dyrektor generalny Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji, zrzeszającej duże sieci handlowe.

Konkurencja odbywa się na trzech poziomach: jakość towaru, cena oraz kompozycja oferty. Obecnie nacisk kładziony jest na produkty dyskontowe, po które sięgają kupujący. Z drugiej strony, rozwijana jest też oferta drogich towarów – dla osób, które nie mają kłopotów finansowych.

Alicja Zboińska
źródło: POLSKA Dziennik Łódzki za www.wp.pl

Nasz komentarz:

Wiekie sieci handlowe zawsze zarabiają. Jak przychodzi kryzys, tną marże dostawcom. Nie obchodzi ich, że mogą zbankrutować i zatrudnienie stracą ich pracownicy. W razie czego ściągną towar z zagranicy.

 A przed Tesco, ponadnarodowym koncernem, świat stoi otworem. Co ich obchodzi jakaś firma w Polsce? Mają to w głębokim poważaniu.

Tesco jest potęgą i dyktuje warunki. 

Każdy, kto wydaje pozwolenie na budową hipermarketu Tesco czy Biedronki w naszym kraju, jest zdrajcą życiowych interesów gospodarczych naszego państwa.

Klienci i dziennikarze mogą tego problemu nie dostrzegać, ale starostowie powiatów powinni. Od przywódców lokalnych społeczności należy wymagać więcej.

Jerzy Krajewski

Więcej na ten temat:

Tesco obniży zyski polskich firm

Wal-Mart w Polsce?

Grozi nam katastrofa finansowa

Nie zdajemy sobie sprawy z powagi sytuacji

Kupujcie dolary i euro

Kiedy zbankrutuje nasze państwo?

Plan antykryzysowy dla Polski

W USA nie ma małych prywatnych sklepów

Jeronimo Martins przejmie 210 sklepów Plusa

Jeronimo Martins – najgroźniejszy przeciwnik

Zakaz handlu w niedziele i święta w całej UE

Waltonowie – najbogatsza rodzina świata

Stany Zjednoczone Socjalistycznej Ameryki

Wal-Mart najcenniejszą marką świata

FED wyczarował 800 mld USD

USA bankrutem

McCain za interwencją państwa

Amerykański rząd przejmie kontrolę nad AIG

Protekcjonizm w UE to normalność

Supermarkety licencjonowane jak telewizje

Supermarkety zamieniają wolnych ludzi w niewolników

Założenia ustawy o zrównoważonym rozwoju handlu

Nowy atak na duże sklepy

"Rzeczpospolia" broni interesów wielkich sieci supermarketów

Supermarketom stanowcze nie

Napiszemy nową ustawę o WOH

Nikt nie bronił interesów małych i średnich firm

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie hipermarketów

Prezydent Portugalii otworzy tysięczną Biedronkę

Przykład PR wielkich sieci handlowych

Hipermarkety jak buldożery

Wspierajmy się nawzajem

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *